Dzięki łańcuchowi dobrych zdarzeń, dzięki iskierce jaka wznieciła Marta swoim lisem o pożegnaniu psów z przytuliska, dzięki zaangażowaniu Marty z gryfickiego Kojca w ratowanie naszych zwierząt, nasz były podopieczny Wedel - straceniec- w dniu wczorajszym odzyskał wolność. To co się wydarzyło jest dowodem na to, że nadziei nie należy tracić NIGDY.
Po transporcie otrzymałam od Marty z Gryfyna wiadomość aby wstrzymać transport bo jest ktoś zainteresowany ofertą Wedla. Odpowiedziałam, że jest za późno, że pojechał..... Trudno się mówi . Całego świata nie zbawimy. Wróciłam do domu i przeczytałam wiadomość od naszej Marty. Wszyscy wolontariusze ją dostali i ryczeliśmy czytając te słowa przepełnione bólem, każdy w zaciszu swojego mieszkania. Zadzwoniłam do Marty z Kojca aby wysłała zdjęcia Wedla, powiedziałam też, że jeśli ludzie zechcą go adoptować to pojedziemy po niego do Białogardu. Wieczorem spłynęła wiadomość, że Wedel zrobił ogromne wrażenie i, że może przyjeżdżać. radości nie było końca. W środę popędziłam do UM gdzie otrzymaliśmy pismo upoważniające Magdę do odbioru psa. Wszyscy trzymali kciuki aby wytrzymał do czwartku , bo na ten dzień wyznaczono misję :)
We trzy Magda, Ola i ja wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy. W schronisku na dziewczyny czekały dokumenty ( wcześniej uprzedzono Pana H. ,że przyjedzie ktoś po Wedla). Psiak czekał w osobnym pomieszczeniu, słychać było jak piszczy. Wszystkie formalności załatwiono. Gdy Magda otworzyła bagażnik Wedel bez zastanowienia wskoczył. Dla niego jednak było przygotowane miejsce na tylnym siedzeniu. Wszyscy zajęliśmy miejsca w samochodzie. Kierunek Szczecin. Wedel był tak zmęczony, że całą drogę przespał grzecznie. Zmiana jego zachowania nas zszokowała. Co musiał przeżyć i jak przykrym doznaniem był dwudniowy pobyt w schronisku- nigdy się nie dowiemy.
Dojechałyśmy na miejsce . Ulica Reja w Szczecine, w oknie uśmiechnięta twarz mężczyzny, na klatce dwóch chłopców pochylających się nad psiakiem i słowa zachwytu - jaki on piękny. Wchodzimy do domu - tam cała rodzina babcia,syn, wnuk, prawnuki i żona wnuka. Wedel rozbiegany ale bardzo grzeczny. Łzy w naszych oczach. Starsza Pani niedawno straciła ukochaną sunię. Przyjechała z Lubeki, gdzie mieszka od lat aby znaleźć dla siebie nowego przyjaciela. Gdy Wedel stanął na środku kuchni kobieta uklękła przed nim , pochyliła głowę i przytuliła do siebie pysk psa. Z oczu kobiety płynęły łzy szczęścia. Padły słowa, których nie zapomnę nigdy- Nareszcie znów będę miała kogo kochać. Wedel opędzlował michę z jedzonkiem, usiłował oznaczyć miejsce ( Magda go odwiodła od tego niecnego czynu). Chłopcy chwycili za smycz i polecieli wyprowadzić Wedelka w celach poznawczych i fizjologicznych . Po raz kolejny poznałam cudownych, dobrych, kochanych ludzi. Czuć było tam atmosferę miłości do siebie na wzajem i do zwierząt. Chłopcy niezwykle dobrze wychowani, otwarci na ludzi i świat a przy tym zero przepychu, opływania w dobra doczesne. Prostota i szczerość.
Pożegnałyśmy cudowną rodzinę. Oczywiście otrzymałyśmy zaproszenie do Lubeki. mam nadzieję, że uda się nam odwiedzić Wedla jeśli czas pozwoli :)
Dziękuję za pomoc w ratowaniu psa :
Marcie naszej wspaniałej dziewczynie, która znalazła w sobie siłę i napisała do nas co czuje a słowa te poruszyły lawinę zdarzeń,
Marcie z gryfickiego Kojca, która od dłuższego już czasu angażuje się ( bardziej niż niejeden mieszkaniec naszego miasta)w ratowanie naszych podopiecznych,
Panu Mirkowi ze Straży Miejskiej,
Magdzie, która natychmiast zgodziła się pojechać swoim autem,bez zmrużenia oka pozwolila dysponować swoim czasem,
Oli, mojej najlepszej sąsiadce i towarzyszce psich spacerów, na których poruszane są tematy wielkiej wagi :) a która to brała czynny udział w misji ratowania psiego życia !
Wszystkim naszym wolontariuszom, którzy trzymali kciuki za powodzenie akcji.
Bez Was niewiele mogę zrobić .
INTERWENCJE
- akcje charytatywne (27)
- edukacja (11)
- interwencje (11)
- pogaduszki (235)
- w nowym domu (114)
- wolontariat (60)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wedel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wedel. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 września 2011
wtorek, 20 września 2011
Trudny dzień
W dniu dzisiejszy trójka naszych podopiecznych z przytuliska wyjedzie do schroniska w Bialogardzie. W grupie nieszczęśników znaleźli się - Shrek, Wedel i Cypis. Wszyscy mają niewielkie szanse na adopcje, dwaj z nich przebywają u nas już bardzo długo. Serce się ściska z bólu ale nie możemy nic na to poradzić.
Cały czas czekamy na wieści z Niemiec co do potwierdzenia adopcji Tadzia i Zenia( ten drugi zamieszkuje kojec w Szczecinie). W środę nowy dom otrzyma Puder, Lenka ma szansę na dom tymczasowy aż pod Warszawą.
Adopcje zwierzaków nadal nie spełniają naszych oczekiwań. Z jednej strony myślimy, że ludzie rozsądnie podchodzą do sprawy objęcia w posiadanie futrzaka, z drugiej zaś pragniemy zapewnić dobre domy wszystkim stworzeniom. Myśli nasze w dniu dzisiejszym płyną do Białogardu , do miejsca zsyłki setek psów. większość z nich nigdy stamtąd nie wyjdzie ):
Cały czas czekamy na wieści z Niemiec co do potwierdzenia adopcji Tadzia i Zenia( ten drugi zamieszkuje kojec w Szczecinie). W środę nowy dom otrzyma Puder, Lenka ma szansę na dom tymczasowy aż pod Warszawą.
Adopcje zwierzaków nadal nie spełniają naszych oczekiwań. Z jednej strony myślimy, że ludzie rozsądnie podchodzą do sprawy objęcia w posiadanie futrzaka, z drugiej zaś pragniemy zapewnić dobre domy wszystkim stworzeniom. Myśli nasze w dniu dzisiejszym płyną do Białogardu , do miejsca zsyłki setek psów. większość z nich nigdy stamtąd nie wyjdzie ):
czwartek, 8 września 2011
Wedel
Do przytuliska trafił psiak o przepięknym umaszczeniu, który otrzymał imię Wedel. Gadzina trochę rzuca się na większe psy ale z naszych obserwacji wynika, że on się zwyczajnie boi. Doskonale reaguje na komendy i wymuszenie u niego posłuszeństwa nie wymaga specjalnych umiejętności.
Oto on
Oto on
środa, 7 września 2011
Oj, nadziało się :)
Podczas gdy ja szykowałam się do urlopu w przytulisku nie działo siE najlepiej. Zagęszczenie w budach sięgało zenitu i do tego jeszcze trzy sunie Kamikadze, które zaczęły wyłazić z naszego prowizorycznego kojca. W budach siedziały staruszek Zenio, owczarek niemiecki Zeus, mieszaniec huskiego Puder, Schrek wielki i bardzo ciągnący mieszaniec wilka, husky Harnaś, Bosa sunia z kartonu, krzykliwy Cypis, Mochto przepiękny mieszaniec owczarka. Razem ze szczeniakami 11 psów. Chyba nigdy dotąd tylu nie było. Wszystko dzięki większej ilości bud i wyrozumiałości komendanta SM. Pojechałam martwiąc się o los zwierzaków. Na posterunku zostawiłam Alinę z naszymi wolontariuszami.
W poniedziałek nadeszła wiadomość, że transport do schroniska został ustalony na wtorek 23 sierpnia. I zawrzało jak w ulu. Nagle wszyscy zaczęli się sprężać do granic możliwości. Najbardziej pomogli nam wolontariusze ze Szczecina znajdując dla psiaków domy tymczasowe.
I tak:
W poniedziałek nadeszła wiadomość, że transport do schroniska został ustalony na wtorek 23 sierpnia. I zawrzało jak w ulu. Nagle wszyscy zaczęli się sprężać do granic możliwości. Najbardziej pomogli nam wolontariusze ze Szczecina znajdując dla psiaków domy tymczasowe.
I tak:
19.08.2011
Odrobaczenie Feli (19.08)
Rozwiesiłyśmy plakaty (które były mega krótko)
Znalazłyśmy właściciela szczeniaka, który był w Białuniu (po ogłoszeniu)
20.08.2011
Długi pożegnalny spacer. Z zabawą i czesanie (Marta ma zdjęcia)
22.08.2011
Bosa poszła na Tymczas, 2 kamikadze znalazły dom, Mochito poszedł do adopcji.
Trafiły 3 nowe psy (od ostatniego czasu) jamnik (odebrany), bokser.
23.08.2011
Transport odwołany.Na DT trafił Zeus i staruszek Zenio
Zainteresowanie Bosą przez kobietę z Berlina.
Odezwała się do mnie Asia w sprawie wolontariatu.
24.08.2011
Harnaś był na spacerze, krótkim i przegryzł smycz.
Była pierwszy raz Asia, Sławek i ich kolega.
Jest nowy basset.
Tili poszła na Tymczak do Asi- ostatnia sunia Kamikadze
Jamnika odebrał właściciel bo miał tatuaż/
25.08.2011
Harnaś poszedł do dt.
Tili była bardzo grzeczna w domu.
Pierwsze telefony o małą.
27.08.2011
Jest Rico w Białuniu
W końcu na spacer wyszedł Shrek
Ma dużą ranę na szyi
Było sprzątanie bud.
Wzięłam na noc Badyla
29.08.2011
Tili ( ostatnia sunia Kamikadze) trafiła do mamy Sławka, może tam zostanie
Fela drugie odrobaczenie
Badyl szczepienia
Wczoraj Chilli trafił do dt- bokser
30.08.2011
Droopy trafił do dt.- baset
Psy zostały umówione na kastracje
31.08.2011
W Białuniu tylko 4 psy
Było czyszczenie rany Shreka
Rico dostał zapalenia skóry od pcheł.
01.09.2011
Shrek trafił do weta
Badyl i Rico kastracja
Badyl wylizał szwy i był znowu zszyty
Trafił Wedel
02.09.2011
Badyl i Rico dojechały szczęśliwie do Świnoujścia
04.09.2011
Znowu 4 psy.
Shrek był u weta i ma szelki
Puder zachowuje się coraz lepiej
Takie oto sprawozdanie na razie bez zdjęć otrzymałam od Aliny. W międzyczasie dziewczęta ( Alina, Weronika, Karolina i Marta) woziły na sterylizacje koty wolno żyjące. Się dziewczyny napracowały.
Obecnie pod nasza opieką są- Fela- dzisiaj przyjeżdża obejrzeć ją pewna rodzina, Bosa, Chili, Droopy,Harnaś,Zeus, Zenio , Luzik, Remi, Max- one przebywają w domach tymczasowych, oraz psy w przytulisku- Puder, Shrek, Cypis, Wedel.
Trochę tego jest ale mamy informacje, że są zainteresowani adopcją kilku psiaków. Dzięki hojności naszych darczyńców za własne pieniądze wykastrowaliśmy Badyla ( on tez dostał paszport i szczepienia), kastrację otrzymał mały Rico. Na kastrację Baseta złożyła się fundacja ratująca te przepiękne psy, dokładamy się też do kastracji Harnasia, wpłaciliśmy pieniądze na leczenie Zeusa( 200zł) zapłaciłam zaległą fakturę za leczenie i odrobaczanie psów i kotów pozostających pod naszą opieką ( 180 zł) za sto złotych zakupiliśmy puszki dla psiaków z przytuliska.
Wszyscy mamy wielkie serca i fajne pomysły na to aby pomagać zwierzakom. Mamy też ręce skore do pracy - bez środków finansowych i rzeczowej pomocy z Waszej strony nie zdołamy zrobić zbyt wiele. Wasze pieniądze nie są trwonione ale przyczyniają się do zmiany świata na lepszy :)
Jak tylko trafią do mnie zdjęcia to natychmiast je wstawię. Sama jestem ich bardzo ciekawa.
P.S. Serdecznie dziękuję Alinie za koordynację działań wolontariuszy, za kierowanie adopcjami i przekazywaniem zwierząt na DT. Dziękuję wszystkim wolontariuszom za pomoc w wyprowadzani psów i sprzątaniu w przytulisku :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


