Nowożeńcom Ewelinie i Rafałowi, którzy poprosili swoich gości weselnych o karmę dla psów. Dzięki prostemu gestowi zyskaliśmy 76 kg suchego i 7,5 kg mokrego jadła dla zwierzaków. Malo tego we wtorek powiększyła się im rodzina o naszego Pączka, który skradł im serca. Młodej parze życzymy długich i szczęśliwych lat wspólnego pożycia, samych radości . Dziękujemy Wam za pomoc !!!
INTERWENCJE
- akcje charytatywne (27)
- edukacja (11)
- interwencje (11)
- pogaduszki (235)
- w nowym domu (114)
- wolontariat (60)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dział wdzięczności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dział wdzięczności. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 maja 2012
piątek, 13 kwietnia 2012
Dziękujemy
Łzy szczęścia do oczu się cisną gdy czytam deklaracje wpłat na leczenie dla Kapitana. Tylu ludzi zgłosiło gotowość niesienia pomocy temu cudownemu psiakowi, że serce rośnie. Jestem przekonana, ze dzięki Waszej pomocy uda się uzbierać całą kwotę potrzebną aby ulżyć chłopakowi w cierpieniu.
Co do jego samopoczucia to nie jest źle. Marta dwoi i się i troi aby miał wszystko czego potrzebuje. Ryżyk z kurczaczkiem bardzo mu smakuje i w zasadzie mógłby go jeść cały czas. Mamy nadzieję, że do zabiegu uda się go podtuczyć. Marta bardzo się o niego martwi a on przecież trafił najlepiej jak mógł. Już teraz gorzej nie będzie. Nie jest samotny, nie marznie - ma dom ... tymczasowy ale i tak pięknie brzmi. Otoczony taką miłością i opieką stanie na nogi i na pewno znajdziemy dla niego dom, w którym cierpienia już nie zazna.
Trzymajcie kciuki za ten dom, za tego jedynego człeka, który odnajdzie naszego Kapitana w morzu innych ofert adopcyjnych i zabierze go na wyspę szczęśliwości do swojej kajuty :)
czwartek, 5 kwietnia 2012
Kolejne sunie ciachnięte
Dzisiaj zawiozłam do lecznicy TOZ Pinię i Lotkę na standardowe zabiegi sterylizacji. Jestem zwolenniczką drastycznych cięć i szastu prastu zrobione. Sunie dochodzą do siebie w domkach. Locia ciężko zniosła zabieg ale jestem przekonana, że jutro już poczuje się lepiej. W sobotę jedzie do nowego domku i tam odbędzie rekonwalescencję. Podróż była możliwa dzięki dobroci i uprzejmości Michaliny, która to użyczyła mi swojego bieluśkiego szerszenia :) Dzięki staraniom Michaliny do przytuliska trafiła też wywrotka piasku do wyrównania terenu w kojcach. Za transport zapłaciła gmina, piach jest darowizną ! Dzięki Michaśka :)
Miałam tego nie pisać ale nie potrafię się powstrzymać.
Święta za pasem a ja nie mam tak jak w zeszłym roku filozoficznego nastroju. Dlatego też życzenia proste będą. Wesołych, kolorowych pisanek, dużo dobrego jedzonka na stołach, pogawędek w gronie rodziny i przyjaciół, dystansu do siebie, radości życia, miłości i dobroci. Tego wszystkiego życzę Wam na świąteczka. Niech się dzieją :)
czwartek, 29 marca 2012
Dziekujemy
Z całych serc naszych dziękujemy za pierwsze wpłaty na nasze konto. Dziękujemy za dary złożone w koszach wystawionych w sklepach zoologicznych. Zachęcamy wszystkich fajnych ludzi do wspierania naszej działalności. Przypominamy, że wszystko co robimy jest działalnością non -profit co oznacza, że pracujemy społecznie a wszystko co nam ofiarujecie przeznaczane jest na cele statutowe.
Kochani , suchej karmy mamy nadmiar i obawiamy się o terminy przydatności do spożycia. Jak dacie radę to przynoście dla naszych zwierzaków puszki. Dziewczyny gotują do tego kaszę lub makaron i psiaki mają urozmaiconą dietę. Za kocią karmę też dziękujemy, bo o kocikach też pamiętać trzeba i Wy pamiętacie.
wtorek, 7 lutego 2012
Prezenty dla psiaków
Z serc naszych płyną gorące podziękowania dla Pani Aleksandry B. i Pani Renaty K.. , które wśród swoich znajomych ogłosiły akcję zbierania puszek, koców, ręczników i kołder dla naszych podopiecznych z przytuliska w Miękowie. Wczoraj nasza Marta przyjęła dary od Pań. Otrzymaliśmy 47 puszek mokrej karmy,7 tęczników, kołdrę10 prześcieradeł, dwie duże poduszki jedną małą i 6 koców i co najfajniejsze dwa słoiki rosołu własnoręcznie ugotowanego. Dzisiaj jedziemy z darami do psiaków. Obłożymy dodatkowo budy kocami co by psom naszym mróz tak nie doskwierał. Marta odgrzeje rosół to psy będą miały ucztowanie :)
Gorąco dziękujemy Pani Małgosi, która przesyła paczki z karmą dla psów i kotów z przytuliska ( właśnie dotarła kolejna) oraz wspiera nas wpłatami na konto.
wtorek, 31 stycznia 2012
Piękny dar
W dniu dzisiejszym firma MARSEL przewiozła własnym transportem solidną budę dla niegdyś naszego Guliwera. Psiak zaakceptował prezent demonstracyjnym osikaniem nabytku, dając nam do zrozumienia że jest już jego. Od właściciela Gulisia wiemy, że psiak chodzi na codzienne spacery.
Serdecznie dziękujemy dobroczyńcom za wspaniały gest. Dla następnej budy też obiecujemy znaleźć rezydenta :)
niedziela, 1 stycznia 2012
Nadzszedł czas aby popatrzeć za siebie
Nastał nowy dzień Nowego Roku. Jaki będzie? Z ciekawością czekam na to aby objawił swoje oblicze. Jestem jednak głęboko przekonana, że to My decydujemy o tym kim jesteśmy i co robimy. Ta pewność i wiara, że się uda przywiodła mnie do miejsca, w którym obecnie się znajduję. Nie wszystko udało się zrealizować, wielokrotnie porywaliśmy się z motyką na słońce. Jedno wiem zawsze próbowaliśmy.Gdy stygnie mój zapał i zagląda mi w oczy brak nadziei moi kochani wolontariusze dają mi kopa i podsuwają pomysły na to aby zaradzić problemom. Są moją opoką, dzięki nim mam siłę i wolę aby brnąć do przodu. Dziękuję im za ten rok pracy: Alinie, Patrycji, Marcie, Magdzie,Oli, Michalinie, Adamowi, Asi, Sławkowi. Weronice i Karolinie- przez chwilę byli za nami- Maciej i Kuba.
Wielki ukłon dla wszystkich dobrych ludzi, którzy nam pomagali w jakikolwiek sposób : datkami, pracą, karmą, dobrym słowem, radami. Bez Was nie będziemy mogli pomagać zwierzakom. Ufam, że pozostaniecie z nami. Dziękuję tym, którzy stali się rodziną dla naszych zwierzów. Jesteście przykładem dla tego świata, udowodniliście, że adopcja psa po przejściach nie jest problemem - macie ogromne serca ( zastanawiamy się nad otwarciem linii produkcyjnej takich ludków jak wy :). Patrzę za siebie i widzę wiele uratowanych psich i kocich dusz od nieszczęścia głodu i samotności. widzę dusze tych co odeszły a my nie daliśmy rady im pomóc, widzę wiele łez szczęścia, radosnych uniesień z powodów odnalezień psich przyjaciół i czytania relacji z nowych domów. To ile emocji i uczuć wkładamy w tę pracę widzą tylko nasze rodziny. Wielokrotnie bliscy tracą cierpliwość ale nadal są przy nas. Przed nami kolejne nieszczęścia do ogarnięcia. Z bojaźnią w sercach jeździmy do przytuliska lub dzwonimy do SM ale i tak nadal będziemy to robić. Wszyscy odczuwamy ogromna satysfakcję z powodu tego co robimy. Jesteśmy z siebie dumni i wierzymy, że zmieniamy świat na lepszy. Nie jesteśmy bohaterami, nie jesteśmy bogaci, nie mamy znajomości ani układów... po prostu pomagamy zwierzętom. Dziękuję, że zaglądacie do tego świata i wspieracie nasze działania.
Alinka dziś są Twoje urodziny - Wszystkiego najlepszego :) Twoje riposty są bezcenne
Patrycja, odkąd poznałyśmy się zrobiłaś ogromne postępy, jesteś bardziej pewna siebie i wiele osiągnęłaś, jestem z Ciebie bardzo dumna.
Marta, masz wielkie serce i wrażliwość ponadprzeciętną, cały czas sie uczę od Ciebie.
Ola dziękuję za Twoją obecność w moim życiu, uważasz, że robisz niewiele ale to nie jest prawda.
Magda, jesteś wulkanem energii, nie bój się niczego bo jesteś doskonała w tym co robisz.
Adam, mam nadzieję, że nie mówiłeś poważnie bo bez Ciebie nie damy sobie rady.
Weronika i Karolina jesteście bezcenne a najbardziej Wasze ręce do trzymania smyczy :) i prac plastycznych
Wszystkim darczyńcom co z pomocą przychodzą i nie szczędzą darów wszelakich składamy podziękowania z serc naszych płynące. Jest Was tak wielu, że nie pokuszę się aby wymienić imiona z obawy, że kogoś pominę. zarażajcie znajomych swoją dobrocią bo potrzebni temu światu jesteście jak nie wiem co.
Wszystkim pozytywnie nakręconym, naiwnie wierzącym w cuda, kochającym życie wszelkie
Do siego Roku!
poniedziałek, 28 listopada 2011
Podzięki
Z całego serca ( gdziekolwiek je mam) dziękuję Wszystkim naszym Aniołom, dzięki, którym możemy dokarmiać zwierzaki, leczyć je, sterylizować. Mojej kochanej koleżance Sylwi, która za każdym razem gdy przyjeżdża do Goleniowa to oprócz słów serdecznych, karmy dla zwierzów to jeszcze finansowo nas wspiera. Pani Emilii za dar, Pani Malgosi za paczkę z karmą dla kotów i psiaków, tym co jedzonko do koszy w sklepach wrzucają, tym co na konto TOZ przesyłają pieniądze. Wszystko się nam przydaje, ze wszystkiego się cieszymy ogromnie za to wszystko w pas się kłaniamy.
Każdemu, kto do mnie dzwoni i pisze dzieląc się dobrym słowem i radością z posiadania czworonoga dziękuję za czas poświęcony rozmowie. Nasze czyny wracają do nas jak bumerang i przeradzają się w coś fajnego. Rośnie więź między darczyńcami a wolontariuszami.. Po woli rośnie świadomość, że psiak, kot czy inne stworzenie godne jest naszego szacunku i opieka mu się zwyczajnie należy. Coraz więcej osób czerpie satysfakcję z więzi jaką odczuwają ze swym przyjacielem. Ta więź jeśli tylko się wsłuchasz w swego stwora jest bardzo namacalna. Korzystajcie z tego mądrze na pożytek ludzkiej i zwierzakowej społeczności.
Dziękujemy za Wszystko :)
Każdemu, kto do mnie dzwoni i pisze dzieląc się dobrym słowem i radością z posiadania czworonoga dziękuję za czas poświęcony rozmowie. Nasze czyny wracają do nas jak bumerang i przeradzają się w coś fajnego. Rośnie więź między darczyńcami a wolontariuszami.. Po woli rośnie świadomość, że psiak, kot czy inne stworzenie godne jest naszego szacunku i opieka mu się zwyczajnie należy. Coraz więcej osób czerpie satysfakcję z więzi jaką odczuwają ze swym przyjacielem. Ta więź jeśli tylko się wsłuchasz w swego stwora jest bardzo namacalna. Korzystajcie z tego mądrze na pożytek ludzkiej i zwierzakowej społeczności.
Dziękujemy za Wszystko :)
niedziela, 31 lipca 2011
Nasi darczyńcy
Z całego serca dziękuję Piotrowi i Marysi, nowym "rodzicom" Bakiego za pokaźny dar, który wesprze naszą działalność i przyczyni się do rozwoju i realizacji naszych ambitnych planów.
Dziękuję Sylwi K. , Która dzwoni, pisze, myśli i ciągle szuka nowych rozwiązań. Dziękuję za dary, które przywozi za każdym razem. Sylwia propaguje naszą działalność wśród rodaków w Niemczech i nie tylko.
Dziękuję Pani Józefie K, Danusi L, Marcie J.
Dziękuję za dary zebrane z koszy w sklepach zoologicznych. Wiem, że nie jestem sama :)
Dziękuję Sylwi K. , Która dzwoni, pisze, myśli i ciągle szuka nowych rozwiązań. Dziękuję za dary, które przywozi za każdym razem. Sylwia propaguje naszą działalność wśród rodaków w Niemczech i nie tylko.
Dziękuję Pani Józefie K, Danusi L, Marcie J.
Dziękuję za dary zebrane z koszy w sklepach zoologicznych. Wiem, że nie jestem sama :)
piątek, 24 czerwca 2011
Nowy dział na blogu- post zbiorczy
Nareszcie w pocie czoła i z wielkim trudem powstał dział wdzięczności. Zamieszczać w nim będę imiona ludzi, którzy podarowali nam cokolwiek ( oprócz pracy bo takie rzeczy w dziale wolontariat się znalazły ) i przyznają się do tego z dumą. Będzie to miejsce, w którym będziecie się mogli odnaleźć, tu udokumentuję dowody szczodrości ludzkiej, wspaniałych odruchów serca . Jeśli kogoś pominę to dawajcie znać
Oto aktualna lista darczyńców :
Danuta L.,Marta J., Izabela F., Michalina D., Sylwia K., Andrzej K., Wanda Sz.., Dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4, Beata K., Danuta P. i jej sąsiadka, Danusia W., Marek P., Marta Sz., Moja kochana Aśka. Adam P., Zosia, Pani Jola, Ludzie, którzy wrzucali kaskę do skarbonki w Zakątku,
Dziękuję wszystkim, którzy wsparli nas materiałowo o karmowo, firmie Marbud dziękuję za palety i ich transport, Zakątkowi za darmową pizzę dla spracowanych wolontariuszy, rodzinie Alinki, która zakupiła nasze ekologiczne torby, mieszkańcom miasta za dary, które wkładają do koszy w sklepach zoologicznych, dzieciakom ze szkoły w Kliniskach za szczodrość, wszystkim uczestnikom akcji Paczka dla Zwierzaczka. Wszystkim, którzy uczestniczyli w dwóch pierwszych edycjach zbiórki w Bibliotece.
Oto aktualna lista darczyńców :
Danuta L.,Marta J., Izabela F., Michalina D., Sylwia K., Andrzej K., Wanda Sz.., Dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4, Beata K., Danuta P. i jej sąsiadka, Danusia W., Marek P., Marta Sz., Moja kochana Aśka. Adam P., Zosia, Pani Jola, Ludzie, którzy wrzucali kaskę do skarbonki w Zakątku,
Dziękuję wszystkim, którzy wsparli nas materiałowo o karmowo, firmie Marbud dziękuję za palety i ich transport, Zakątkowi za darmową pizzę dla spracowanych wolontariuszy, rodzinie Alinki, która zakupiła nasze ekologiczne torby, mieszkańcom miasta za dary, które wkładają do koszy w sklepach zoologicznych, dzieciakom ze szkoły w Kliniskach za szczodrość, wszystkim uczestnikom akcji Paczka dla Zwierzaczka. Wszystkim, którzy uczestniczyli w dwóch pierwszych edycjach zbiórki w Bibliotece.
piątek, 10 czerwca 2011
Dary od dzieci z Klinisk
W zeszły wtorek miałam u siebie gości. Moja koleżanka Kamila, która jest nauczycielką w szkole w Kliniskach przywiozła ze sobą dwie wspaniałe dziewczyny, które w tej, że szkole zorganizowały prezentację dotycząca opieki nad zwierzętami. Do akcji włączyli się też rodzice, którzy upiekli ciasta. Słodkości zostały wykupione przez młodych ludzi i w ten sposób w niespełna godzinę uzbierało się aż dwieście złotych. Za te pieniądze zakupiono 60 puszek karmy dla psiaków z przytuliska i tych , które zostały stamtąd zabrane do naszych domów tymczasowych. Dla naszych bezdomniaków.
Puszki znalazły cichą przystań w mojej szopce przy garażu i systematycznie będą otwierane. Uroczystych otwarć puszek będziemy dokonywać w przytulisku lub naszych domach przy asyście wesoło merdających ogonków i roziskrzonych oczu. Psiaki jak widzą w naszych rękach puchę to tak się cieszą jak by tam była nie wiem jaka mega niespodzianka. Zanurzają swoje mordki w miskach a po skończeniu oblizują sos spływający po faflach. Super widok. Puszki są urozmaiceniem diety, która składa się z suchej karmy i resztek obiadowych.
Z całego serca dziękujemy za dary w takiej obfitości. Dziękują nasze psiaki, Luzik, Nala, Badyl, Baki i Piorun i wszystkie następne, które ( niestety) trafią do przytuliska.
Puszki znalazły cichą przystań w mojej szopce przy garażu i systematycznie będą otwierane. Uroczystych otwarć puszek będziemy dokonywać w przytulisku lub naszych domach przy asyście wesoło merdających ogonków i roziskrzonych oczu. Psiaki jak widzą w naszych rękach puchę to tak się cieszą jak by tam była nie wiem jaka mega niespodzianka. Zanurzają swoje mordki w miskach a po skończeniu oblizują sos spływający po faflach. Super widok. Puszki są urozmaiceniem diety, która składa się z suchej karmy i resztek obiadowych.
Z całego serca dziękujemy za dary w takiej obfitości. Dziękują nasze psiaki, Luzik, Nala, Badyl, Baki i Piorun i wszystkie następne, które ( niestety) trafią do przytuliska.
piątek, 4 lutego 2011
Nie jestem sama
Chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy wyrażają słowa podziwu za to co robię. Muszę jednak powiedzieć, że nie tylko ja jestem twórczynią cudów o jakich tu czytacie.
Człowiekiem, który naprawdę wiele znosi ( nie zawsze z anielską cierpliwością ( czemu się nie dziwię)), który jest niejako cichym sponsorem wszelkich moich działań i zrealizowanych zadań, który niejednokrotnie musi wysłuchiwać wszystkich moich narzekań na całe zło tego świata, który pomaga mi jak potrafi najlepiej - jest mój mąż. Dziękuje Ci za wsparcie.
Alinka - piętnastoletnia, drobnej budowy dziewczynka, której możecie pozazdrościć zapału, serca, poświęcenia i pracowitości. Dzięki dobroci swojej mamy może prowadzić dom tymczasowy dla małych psiaków. Towarzyszy mi w Białuniu, roznosi plakaty i inne materiały.Jeździ do TOZ gdzie pomaga przy akcjach charytatywnych. Nie raz postawi mnie do pionu i doda nadziei i energii do jeszcze lepszego działania. Przy tym wszystkim nie zaniedbuje obowiązków szkolnych. Jej pomocy nie da się wycenić. Albert jedenastoletni brat Aliny. Wyprowadza na spacery psy, które czasowo przebywają w jego domu, pomaga Alinie rozwozić tajemnicze materiały, jeździ z mamą i Alinka do Białunia.
Mama Aliny- Ania- opiekuje się zwierzakami pod nieobecność córki, jeździ z nią do Białunia kiedy tylko czas jej na to pozwoli.
Dziadek Alinki- budowniczy kocich budek. Babcia, która wyprowadza psiaki na spacery i robi inne fajne rzeczy gdy Alina nie ma czasu. Praca całej rodziny składa się na szczęście kolejnych zwierzaków.
Patrycja- czternastoletnia blondynka. Spokojna, cicha i bardzo skromna. Wyprowadza z nami psy na spacery. Zamieszcza ogłoszenia o naszych zwierzakach w internecie.Robi fantastyczne zdjęcia naszym podopiecznym. Znajduje domy dla kotów z ulicy. Od prawie sześciu lat jest opiekunką populacji wolno żyjących kotów, które dzięki jej interwencji ( potrafiła znaleźć kontakt z kimś kto bezpośrednio zwrócił się do TOZ o pomoc) zostały wysterylizowane. Jeśli czas jej pozwala jeździ ze mną do Szczecina i pomaga przy akcjach charytatywnych. W swojej szkole propaguje idee humanitarnego traktowania zwierząt. Ubolewa, że przez ogromną ilość zajęć w szkole nie może pomóc bardziej. Marzy o prowadzeniu domu tymczasowego. Jej rodzina w komplecie zjawiła się na odkażaniu przytuliska w Białuniu.
Ola i Inga, moje koleżanki, które zdecydowały się na prowadzenie domów tymczasowych. Dzięki ich pomocy możemy ratować z opresji więcej psiaków. Dziewczyny wspierają mnie dobrym słowem i są nieocenione.
Wolontariusze TOZ odział Szczecin, od których wiele się nauczyłam , którzy zawsze są skłoni mi pomóc i działają na rzecz ratowania zwierząt z Goleniowa.
Dzięki tym wszystkim ludziom mam zaplecze, które pozwala na realizację idei niesienia pomocy zwierzętom.Wiele rąk, wiele głów , wiele serc. Bez nich nie znaczę nic i niewiele mogę zrobić. Tylko wspólne działanie może doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Wszyscy tworzymy zgrany zespół, oby jak najdłużej :) SERDECZNI WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ !!!
Człowiekiem, który naprawdę wiele znosi ( nie zawsze z anielską cierpliwością ( czemu się nie dziwię)), który jest niejako cichym sponsorem wszelkich moich działań i zrealizowanych zadań, który niejednokrotnie musi wysłuchiwać wszystkich moich narzekań na całe zło tego świata, który pomaga mi jak potrafi najlepiej - jest mój mąż. Dziękuje Ci za wsparcie.
Alinka - piętnastoletnia, drobnej budowy dziewczynka, której możecie pozazdrościć zapału, serca, poświęcenia i pracowitości. Dzięki dobroci swojej mamy może prowadzić dom tymczasowy dla małych psiaków. Towarzyszy mi w Białuniu, roznosi plakaty i inne materiały.Jeździ do TOZ gdzie pomaga przy akcjach charytatywnych. Nie raz postawi mnie do pionu i doda nadziei i energii do jeszcze lepszego działania. Przy tym wszystkim nie zaniedbuje obowiązków szkolnych. Jej pomocy nie da się wycenić. Albert jedenastoletni brat Aliny. Wyprowadza na spacery psy, które czasowo przebywają w jego domu, pomaga Alinie rozwozić tajemnicze materiały, jeździ z mamą i Alinka do Białunia.
Mama Aliny- Ania- opiekuje się zwierzakami pod nieobecność córki, jeździ z nią do Białunia kiedy tylko czas jej na to pozwoli.
Dziadek Alinki- budowniczy kocich budek. Babcia, która wyprowadza psiaki na spacery i robi inne fajne rzeczy gdy Alina nie ma czasu. Praca całej rodziny składa się na szczęście kolejnych zwierzaków.
Patrycja- czternastoletnia blondynka. Spokojna, cicha i bardzo skromna. Wyprowadza z nami psy na spacery. Zamieszcza ogłoszenia o naszych zwierzakach w internecie.Robi fantastyczne zdjęcia naszym podopiecznym. Znajduje domy dla kotów z ulicy. Od prawie sześciu lat jest opiekunką populacji wolno żyjących kotów, które dzięki jej interwencji ( potrafiła znaleźć kontakt z kimś kto bezpośrednio zwrócił się do TOZ o pomoc) zostały wysterylizowane. Jeśli czas jej pozwala jeździ ze mną do Szczecina i pomaga przy akcjach charytatywnych. W swojej szkole propaguje idee humanitarnego traktowania zwierząt. Ubolewa, że przez ogromną ilość zajęć w szkole nie może pomóc bardziej. Marzy o prowadzeniu domu tymczasowego. Jej rodzina w komplecie zjawiła się na odkażaniu przytuliska w Białuniu.
Ola i Inga, moje koleżanki, które zdecydowały się na prowadzenie domów tymczasowych. Dzięki ich pomocy możemy ratować z opresji więcej psiaków. Dziewczyny wspierają mnie dobrym słowem i są nieocenione.
Wolontariusze TOZ odział Szczecin, od których wiele się nauczyłam , którzy zawsze są skłoni mi pomóc i działają na rzecz ratowania zwierząt z Goleniowa.
Dzięki tym wszystkim ludziom mam zaplecze, które pozwala na realizację idei niesienia pomocy zwierzętom.Wiele rąk, wiele głów , wiele serc. Bez nich nie znaczę nic i niewiele mogę zrobić. Tylko wspólne działanie może doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Wszyscy tworzymy zgrany zespół, oby jak najdłużej :) SERDECZNI WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ !!!
czwartek, 27 stycznia 2011
Kolejne dary
Otrzymaliśmy wspaniały prezent od pracowników firmy CALBUD ze Szczecina, którzy bardzo przejęli się losem zwierzaków w Goleniowie. Wiedzą co robimy i jak bardzo potrzebna jest nam każda pomoc.
Z uskładanych pieniędzy zakupiono trzy kontenery do transportu kotów, które są na tyle duże, że zmieszczą się tam też niewielkie psy. Dzięki takiemu prezentowi będzie możliwy bezpieczny transport a ja nie będę musiała się martwić, że coś mi wlezie na głowę. Bardzo serdecznie dziękuję za dar :)
Z uskładanych pieniędzy zakupiono trzy kontenery do transportu kotów, które są na tyle duże, że zmieszczą się tam też niewielkie psy. Dzięki takiemu prezentowi będzie możliwy bezpieczny transport a ja nie będę musiała się martwić, że coś mi wlezie na głowę. Bardzo serdecznie dziękuję za dar :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
