INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w nowym domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w nowym domu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Jestem na tak

Balbinka i Medżik pojechali w sobotę do Niemiec. Co jakiś czas pojawia się możliwość wysłania tam naszych podopiecznych . Inny to świat i inne standardy jeśli chodzi o opiekę nad zwierzętami. Wbrew wielu opiniom pojawiającym się w internacie zwierzęta tam wysyłane nie są przeznaczane na parówki , kebaby i inne tego typu specjały. Nie trafiają tez do zoofilów  i chińskich knajp.
Znamienny jest fakt, ze na Facebooku jeśli jest mowa o seksualnym wykorzystani zwierząt to ZAWSZE sprawcą jest Niemiec . Gdy na terenie tego kraju odkrywa się mogiłę z psami to zapewne musza to być psy z Polski. 
Fala uprzedzeń rozlewa się nawet na mądre głowy. Nie mam nic na przeciw adopcjom. Już kilkanaście psów i kilka kotów tam pojechało. Z wielu domów mam zdjęcia , z niektórych filmy, które zamieściłam na blogu. Nie chcę aby z powodu jakiś uprzedzeń zwierzę gniło w najlepszym nawet schronisku w Polsce tylko dlatego bo nie ufam Niemcom.
Jest tam kilka domów tymczasowych, które oferują schronienie naszym podopiecznym. Nie jest tajemnicą  , że ludzie, którzy adoptują tam psa muszą za niego zapłacić. W naszych schroniskach też są opłaty za adopcje ale nie tak duże. Nas na nic nie stać i jeśli by podnieść opłaty za zwierzęta to zapewne nikt by ich nie chciał.
Nasi zachodni sąsiedzi w wielu przypadkach pomagali w leczeniu psów mieszkających tutaj, finansowali specjalistyczną karmę, ofiarowali wyposażenie do opieki nad zwierzętami . Niektórzy nawet o tym na swoich stronach nie wspominają bo reszta świata uważa taką współpracę za wstyd. Z kilku schronisk w Polsce są zabierane do Niemiec psiaki w tajemnicy aby nie wywołać fali protestów i komentarzy, że to na rzeź niewiniątka jadą lub na eksperymenty.
Cieszę się, że czasem pojawia się taka możliwość. Tam ludzie troszczą się o psy. Opieka wet jest tam droga i nikt rozsądny i biedny zwierza nie weźmie licząc się z wydatkami . 
Nie twierdzę, że nie zdarzają się sytuacje patologiczne , mają jednak  one miejsce wszędzie !!!

piątek, 26 października 2012

Kuleczka

  Otrzymaliśmy info, ze w Komarowie dzieci znalazły malutkiego psiaka i zapytanie czy możemy jakoś pomóc. Z miejsca zaproponowaliśmy rodzinie pozostanie domem zastępczym. Udało się namówić Państwa, aby na krótki czas ( szczenięta szybko schodzą) zostali rodzicami dla maleństwa, które okazało się suczką. Po dwóch dniach mieliśmy już pierwsze zapytanie o Kuleczkę. Niestety ( a może stety) musiałam odwołać adopcję bo DT zdecydował się zostawić psinkę. Mnie to bardzo cieszy gdyż byłam tam, poznałam tych fantastycznych ludzi i mam pewność , ze psiakowi będzie tam na prawdę dobrze. kuleczka otrzymała podstawowe szczepienia i rośnie ja na drożdżach. Niedlugo podpiszemy umowę adopcyjną .






czwartek, 25 października 2012

Max kiedyś FOX

Napływają do nas foty z nowych domów. Wielce wdzięczna jestem za te informacje . Są to sygnały wdzięczności za połączenie rodzin i wzmocnienie ich przy pomocy czterech kocich czy psich łap. Zawsze się wzruszam kiedy odbieram takie listy :)
"Dzień dobry. Max jest cudowny i bardzo jesteśmy szczęśliwi, że trafił do nas. Nie wyobrażamy sobie teraz naszej rodziny bez tego małego wściekającego się łobuza.
Pozdrawiamy."
 




 

czwartek, 24 maja 2012

Teodor

.............  teraz nazywa się Cziko. Spędził w przytulisku  trzy długie  miesiące. Był ulubieńcem Magdy naszej, której skradł serce. Namartwiliśmy się o niego. Okazało się bowiem, że jest zarobaczony a wynikiem tego stanu były silne niedobory witamin i mikroelementów. Dzięki opiece i cierpliwości Magdy psiak " stanął na nogi", wydobrzał i rozkwitł. Madzia też nauczyła go poprawnego zachowania i trochę utemperowała jego niesamowitą energię. Teoduś ma dom z ogrodem i dużo swobody. Zamieszkał na wsi. Rodzinie i psiakowi życzymy wszystkiego co najlepsze :)


Adopcje

     W dniu wczorajszym wspaniale domy otrzymali Kapitan- jednooki psiak, tymczasowicz Marty, który pozostanie w naszym mieście bo tu mieszka i żyje cudowna kobieta co serce ma na dłoni i nie bala się je ofiarować niepełnosprawnemu kundlowi z ulicy :) Dziękujemy Marcie i Adamowi  za cały trud przejścia prze opiekę nad Kapitanem , a wiemy, że na początku nie było łatwo. Dziękujemy wszystkim fantastycznym ludziom, co grosza nie pożałowali. Z tego co się uzbierało ufundujemy chłopakowi  kastracje. Resztę pieniędzy przeznaczymy dla innych sierot z przytuliska :) Ludzie jesteście niesamowici !!!!!!!
Miejsce na ziemi znalazł też piękny Royal. Dostał dom z ogrodem, dziecko do zabaw i cudownego właściciela. I takie zakończenia lubimy najbardziej :)

czwartek, 17 maja 2012

Teraz nazywam się MAX

  Cześć ! 
          Przedstawiam Wam swój nowy dom, który jest w Danowie. Żyje mi się tu fantastycznie. Śpię z państwem w jednym łóżku a mój Pan chodzi ze mną na długśne spacery. Pani mnie karmi i dba o mnie. Kocham ich wszystkich bo serca mają wielkie. Przytyłem odrobinkę ale cóż czego się  nie robi aby sprawić ludziom przyjemność. Na brak apetytu nie narzekam. Pozdrawiam Wszystkich wolontariuszy z przytuliska, którzy dbali o mnie. Weronikę najbardziej zapamiętałem bo ona chodziła ze mną na spacery. Nie martwicie się o mnie ja mam już swoją przystań. Pozdrawiam też psiaki, które nadal czekają na cud adopcji :) Max





wtorek, 15 maja 2012

Pączek w maśle

  Nasz Pączek trafił do nieba. W sensie do takiego nieba na ziemi. Okazało się, ze jest pasjonatem telewizji i nie lubi rowerów ( to tak jak Luziu) . Od razu poznać byłego wsiowego burka co się z łańcucha zerwał :) Wolny to psiak i nad wyraz szczęśliwy a co najważniejsze szczęśliwi są jego nowi właściciele. I tak trzeba trzymać !!!




piątek, 11 maja 2012

Czester story

  Wczoraj na wybiegu spotkałam Czestera. Poznał mnie, podbiegł, radośnie się przywitał i natychmiast poleciał do swojej małej opiekunki. Nie czułam żalu. Od dawna wiem, ze psy nie kochają konkretnych ludzi ( tak jak sobie usiłujemy wmówić) one potrafią zaakceptować i oddać serce każdemu kto je pokocha. 
Widok tego szczęśliwego i rozbrykanego podrostka tak mnie ucieszył, że musiałam powstrzymać łzy.
   Psy w przytulisku są szczęśliwe. Mają kojce, swobodny dostęp do misek, swoje budy Pana Mariana  i nas. Są bezpieczne i czekają na domki. Jednak pies, który dostał swoich człowieków jest szczęśliwszy po stokroć. I to widać było po Czesterze. Emanowała z niego radość,  poczucie wolności i niezależności. Pewność, że już nic złego się nie stanie. Brykał po skoszonej trawie jak oszalały ze szczęścia łoś. Widać było więź jaka powstała między psem a jego opiekunami, a jest z nimi dopiero tydzień. Jak niewiele trzeba a by zyskać przyjaciela i towarzysza zabaw. Najfajniejsze chwile w naszej pracy to te gdy spotykamy na spacerach naszych podopiecznych i widzimy niewyobrażalny wyraz szczęśliwości na ich pyskach . To najlepsza zapłata :)

środa, 9 maja 2012

Nazywam się Hasior



   Dumny, szczęśliwy bezpieczny. Tak można o nim powiedzieć po obejrzeniu zdjęć z nowego domu. Naszym marzeniem jest aby każdy zwierz miał dom ,wikt i opierunek.Dom to miejsce dla zwierza, nie schronisko czy przytulisko. Kolejne łzy szczęścia, kolejne prośby wysłane w przestrzeń o dobrych ludzi i dobre uczynki.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Fiona w nowym domu

   Otrzymałam zdjęcia Fiony z rodziną :) Wszyscy doskonale się rozumieją i cieszą wspólnymi spacerami. Fiona trochę dokazuje ale rodzina deklaruje chęć pracy nad jej charakterem.




piątek, 20 kwietnia 2012

Odwiedziny

  Dzisiaj odwiedziła mnie rodzina niegdysiejszej Kasi obecnie Leny. Gdy suczka trafiła do przytuliska byliśmy przekonani, ze jest mieszańcem labradora z wilczurem. Dziś przekonałam się,że to mieszanka huskiego z labradorem. Luna ma na karku charakterystyczną białą kreskę i biały koniuszek ogona, podniesione uszka, które kształtem odpowiadają tej rasie. Jest radosna i skora do pieszczot. Cała rodzina ją uwielbia i ze wzajemnością. Miło jest przyjmować takich gości i widzieć wydanego psa w doskonałej kondycji :)

Rodzina w komplecie

Sunia w domu sprawuje się dobrze tylko ostatnio z nudów , pozostawiania sama zeżarła kwiatki doniczkowe. Może potrzebowała witamin ?

Dobre wieści

    W dniu wczorajszym przytulisko opuściły dwa koty - Mitek i Kicia. Oboje zamieszkali w jednym domu u fantastycznych młodych ludzi. rzadko się nam zdarza wydać dwa zwierzaki do jednego miejsca. Wielkie dzięki za okazane serce. Oba koty z czasem przyzwyczają się do domowych warunków i zaakceptują, że zostały kotami niewychodzącymi. Całej rodzinie życzymy dużo radości z wzajemnego towarzystwa :)

poniedziałek, 26 marca 2012

Mitu w nowym domu

   Otrzymaliśmy zdjęcia z nowego domu naszego staruszka Mitusia. Chłopakowi się poszczęściło tak jak wszystkim naszym seniorom. Nasi zachodni sąsiedzi nie maja problemów z zabraniem starego psa do swojego domu. U nas jest to rzecz spotykana rzadko, tym bardziej jesteśmy wówczas wdzięczni. Naszemu byłemu podopiecznemu zafundowano zbieg usuwania kamienia z zębów, który nastręczał kłopoty z jedzeniem. Teraz już mu nic nie doskwiera :)





Kiełbasek z niego nie zrobiono tak jak to sugerują niektórzy, w doświadczeniach też nie bierze udziału. Zamieszkał pod Lubeką.



czwartek, 9 lutego 2012

Niegdysiejsza Tutka

      Nasza Tucia ma się fantastycznie. Do towarzystwa ma koleżankę większą od siebie kilka razy, ale jak widać na zdjęciach to chyba ona broni przyjaciółkę przed złem tego świata. Widać kto rządzi w tym stadzie. Dziękuję Pani Dorocie za szybką decyzję a Pani Małgosi za cynk :) Wioząc Tutkę do nowego domu udało mi się złamać kilka przepisów drogowych ( jazda pod prąd to wielka frajda )


Staruszek Zenio w domku

       Pamiętacie naszego starca Zenia. Ten przesympatyczny psiak dzięki wielkiemu zaangażowaniu wolontariuszy TOZ Szczecin w sierpniu zeszłego roku trafił do kojca na terenie siedziby  oddziału. Wówczas kilka psów uszło z życiem. Do grupy szczęśliwców należał jeszcze Zeus, Harnaś i Baset ( nie pamiętam jego imienia, znalazł się jego właściciel ). Wszystkie, oprócz Harnasia znalazły spokojne przystanie . Oto zdjęcia Zenia z nowego domku. Podziwiam ogromnie ludzi, którzy decydują się na adopcję starszego psa. To są specjalni ludzie :)




środa, 18 stycznia 2012

Guliwer ma dom

  Mam nadzieję, że na zawsze. Ten sympatyczny psiak spędził w przytulisku 88 długich dni nie licząc wizyt trwających dni parę, kiedy to jego poprzednia właścicielka zapominała o psiaku. Guliś trafił do jednej z rodzin w Białuniu. Pragniemy go odnaleźć i odwiedzić. Łzy szczęścia i wzruszenia pojawiły się w naszych oczach dzisiejszego ranka gdy nie zastaliśmy naszego ulubieńca. Będzie nam go brakować ale jakoś tę stratę przebolejemy :) Mam nadzieję tę adopcję zaliczyć do kolejnych cudów. Pożyjemy zobaczymy .

niedziela, 8 stycznia 2012

Zeus miesza w Danii

        Marta, u której Zeus spędził kilka miesięcy regularnie otrzymuje wieści z nowego domu. Nasz niegdysiejszy podopieczny przeszedł zabieg usunięcia nadmiaru zmian skórnych, które miał na klatce piersiowej. Ze względu na stan zdrowia cały czas bierze tabletki i jest na diecie. Jest w doskonałej kondycji. Jego nowa rodzina jest bardzo zadowolona z nowego domownika.



 Psiak ma do towarzystwa sunię Lady  i kota Kitka. Razem stanowią fantastyczny komplet.

wtorek, 3 stycznia 2012

Pozdrowienia od Grzanki

 Nasza Grzania ma się dobrze w nowym domku gdzie trafiła przed świętami. Nie wiem czy o tym pisałam ale mała przechodziła u Marty i Adama parwowirozę. Bardzo martwiliśmy się o to czy przeżyje. Pod doskonałą opieką sunia wyszła obronną łapką z tej paskudnej choroby. Teraz cieszy się nowym życiem ze wspaniałymi ludkami. Grzanka bardzo przypomina Zuzię, która była na tymczasie w moim domu. To samo diabelskie spojrzenie, ta sama pozytywna energia, milion pomysłów na zabawę i ogromna radość życia. Pokochałam obie od pierwszego wejrzenia. Tęsknię za Zuzią. Moja rodzina najbardziej właśnie wspomina tego szałaputa. Tak jak Marta z Adamem my też nie nudziliśmy się podczas obecności tego psa w naszym domu. Gdy oddaliśmy te psiaki w naszych domach zagościła pustka.
Oto listy i zdjęcia od nowych rodziców Grzaneczki :)

Hej, hej
u Grzanki wszystko ok.,
jest bardzo grzeczna, dzisiaj zostawiliśmy ją w kuchni,
ale staranowała zaporę i przedostała się na mieszkanie.
Nic nie nabroiła także jutro żadnych zapór zostawiamy jej całą
chatę.
W nocy śpi z nami w sypialni, parę razy wskakiwała na łóżko ale
Marcin cierpliwie za każdym razem odprowadzał ją na jej posłanko. 
Jak chce iść na dwór stoi przy drzwiach, także na prawdę jesteśmy
bardzo mile zaskoczeni. Mądra psinka...........
Pozdrawiamy Was!!



Hej, hej,
musimy się pochwalić, że Grzania jest bardzo grzeczna,
samotność znosi dobrze, jak na razie nie odnotowaliśmy żadnych strat i
myślę, że tak już zostanie.
W domu tylko raz zrobiła siusiu, ale to dosłownie na parę sekund przed
wyjściem na dwór.
W nocy śpi ładnie, widać, że już się zadomowiła.
Dziękujemy za Wasz wkład w jej wychowanie, jest dla nas dużą pociechą
i mam nadzieję, że my dla niej też.

Pozdrawiamy Was
Grzanka i My. 

 Witam, w Nowym Roku życzymy Wam wszystkiego najlepszego,  przede wszystkim zdrowia, wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i zawodowym.  I dużo, dużo siły oraz wytrwałości w tym co robicie...  P.S Grzania Sylwestra zniosła dobrze,  zostaliśmy z nią w domku, reagowała na petardy, ale ogólnie było dobrze. Przesyłamy fotkę Grzanki. 
 Pozdrawiamy, W,M,G
Czy te oczy mogą kłamać.........


czwartek, 15 grudnia 2011

Tutka ma już ciepły dom

  Pani Dorota postanowiła zatrzymać Tutkę dla siebie i swojej suni. Psiaki dogadały się doskonale i bawią się na całego. To była szybka akcja i jeszcze szybsza reakcja na mój apel o pomoc dla malutkiej. Podziękowania dla Pani Małgosi od Kostka i dla nowej pańci Tutki.
 Nasza mała w domku :)





wtorek, 13 grudnia 2011

Kurti ma nową nogę

  Nasz niegdyś Ziomek obecnie Kurti został szczęśliwym posiadaczem  sztucznej protezy przedniej łapki. Pisałam niegdyś o szczęści jakie spotkało tego cudownego pieska. Jego opiekunka włożyła wiele wysiłku i zapewne pieniędzy aby życie psinki stało się o wiele przyjemniejsze. Proteza będzie miała ogromny wpływ na jego przyszłe życie. Kurti nigdy nie będzie miał problemów ze stawami, które w wyniku ciągłego kuśtykania uległyby zwyrodnieniu co było by kolejnym obciążeniem.

  Wbrew temu co słychać w pewnych pro psich kręgach zwierzęta przewożone przez nas do Niemiec nie są przekazywane do laboratoriów i nie robi się z nich kiełbasek., za to robi się dla nich protezy łapek :)