INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

piątek, 27 maja 2011

Kostek

  Stan Kostka nie poprawia się na moje oko. Pies jest bardzo wypłoszony, źle znosi zabiegi lekarskie, nie chce wychodzić z klatki. Rana przy ogonie nie wygląda fajnie. Na spacerze Kostek jest mało aktywny ( choć muszę stwierdzić, że dziś był nieco żwawszy). Jego przyszłość nie maluje się w różowych kolorach. Na spacer z Kostkiem wyszła dziś również Marta, która zgłosiła się do mnie na ochotnika. To bardzo krzepiące, że ktoś jeszcze angażuje się w pomoc schorowanemu kundelkowi. dzięki wielkie:)

Matylda ma dom

     Kolejny cud miłości do zwierząt dokonał się w dniu wczorajszym. Przed wczoraj zadzwoniła do mnie Pani Lilianna, z która od czasu do czasu mam przyjemność spotkać się i porozmawiać. Jest to osoba o niezwykłej wrażliwości i wielkim sercu. Przeczytała post o Matyldzie i niezwykle się wzruszyła. Wybłagała męża aby pozwolił zabrać Matyldę z Białogardu. Próbowałam jakoś zorganizować transport ( obecnie jeżdżę wypożyczonym samochodem) ale okazało się to niepotrzebne. Pani Lilianna zadzwoniła do Pana Jerzego, który w swej wspaniałomyślności przyobiecał, że jego pracownik dowiezie suczkę do wskazanego przez nią miejsca. Tak też się stało. Brudna, śmierdząca i przestraszona Matylda bezpiecznie dotarła na miejsce. Oczywiście nie podpisano żadnych dokumentów adopcyjnych tylko pracownik schroniska poprosił o dane nowej właścicielki. Na szczęście zwrócono też książeczkę zdrowia suni. To drugi pies, który odzyskał wolność... dopiero drugi. Możemy z Aliną odwiedzić sunię w jej nowym domku :)

środa, 25 maja 2011

Uzi

  Uzi to mieszaniec huskiego lub malamuta z wilkiem ( przypuszczenia to są jedynie). Młody psiak ( ok. roku ma) z wielkim zasobem energii. Naskakuje na opiekuna, nie wie jak spożytkować swoją energię. Zaczepia inne psy usiłując w szczenięcy sposób nakłonić je do zabawy. Zna podstawowe komendy. Niezwykle sympatyczny piesek.



Granat

    Granat to mały rudy i niezwykle odważny psiak w wieku ok. 4 lat. Jest w doskonałej kondycji. Zapewne poszedł w cug za suczkami. Przygoda miłosna skończyła się na łańcuchu.



Kala


    Właściciele małej Kali znaleźli doskonały pomysł na zorganizowanie czasu dla swojej podopiecznej na czas wyjazdu. Pozostawili ją samą w zamkniętym mieszkaniu. Na szczęście rodzina mieszkająca na dole zaopiekowała się sunią. Kala to trzy miesięczny szczeniak, wychudzony, zabiedzony ale mimo wszystko szczęśliwy. Szukamy mu domku, kochającego, odpowiedzialnego.

Kostek zachorował

   Gdy we wtorek pojechałam do przytuliska po Flipera, który trafił do domu tymczasowego w Szczecinie zauważyłam otwarta ranę na ciele Kostka. Rana znajdowała się w okolicach ogona. Pies wygryzł sobie sierść i skórę na obszarze ok. 15 cm kwadratowych. Natychmiast poprosiłam straż miejską aby patrol zawiózł psa do lecznicy. Wyobraziłam sobie, że Kostek chciał odgryźć sobie ogon skoro nie może nic z nim zrobić. Na szczęście moja wyobraźnia mnie zawiodła. Dzisiaj odwiedziłam psiaka w lecznicy. Okazało się, że Kostek załapał gronkowca. Pies pozostanie w lecznicy do czasu zakończenia terapii. ( ok 7 dni) Jeśli ktoś ma ochotę wyprowadzać go na spacer choć raz dziennie ( psiak mieszka w klatce) to bardzo proszę o kontakt.
   Choć moja współpraca z opiekunami psów w Bialuniu poprawiła się znacznie to jednak żaden z nich nie zauważył co pies sam sobie zrobił, choć wokół rany latała chmara much. Nikt nie zawiadomił straży miejskiej, która na pewno zareagowałaby na takie powiadomienie. Dwa kroki do przodu , jeden do tyłu.........

poniedziałek, 23 maja 2011

Nowe wieści

      Pod koniec zeszłego tygodnia był kolejny transport do Bialogardu. Odeszły : Matylda, Fabra, Mietek , Maks i Ralfi, który wrócił z adopcji ponieważ ganiał kota, który mieszkał z nim w jednym domu. Człowiek, który zdecydował się wziąć psa a miał kota powinien dokładnie się zastanowić zanim podjął decyzję. Brutus zwiał z przytuliska.  Udało się zatrzymać w Białuniu Flipera, który we wtorek jedzie do domu tymczasowego w Szczecine.
Ten dom" wypatrzyła " Alina i zaklepała go dla tego sympatycznego psiaka. Pozostał również Odyn. Szukamy mu intensywnie domu. Zastanawiający jest fakt, że wcześniej było tak wiele telefonów z zapytaniami o owczarki. Teraz żadnego odzewu.
     Mamy też kolejnego pieska po wypadku. Choć lekarz nie stwierdził żadnych poważnych obrażeń nas niepokoi jego bezwładnie zwisający ogonek i lekko rozwarty zwieracz, brudna sierść pod ogonkiem. Poproszę lekarza aby baczniej przyjrzał się nieszczęśnikowi. Piesek otrzymał imię Kostek. W sobotnim spacerze towarzyszyła nam moja koleżanka Sylwia, która od wielu lat mieszka w Niemczech. Poznałyśmy się dzięki Gerdzie, którą wraz z mężem wypatrzyła na plakacie wywieszonym w Intermarche . Sylwia zadzwoniła wówczas do mnie z zapytaniem o sunię. Miałam same dobre wieści do przekazania. Od tego czasu utrzymujemy ścisły kontakt i spotykamy się przynajmniej raz w miesiącu. Sylwia bardzo nam pomaga zarówno rzeczowo, finansowo jak i wspiera nasze działania całym swoim wielkim sercem.
KOSTEK