"Ok 3 miesięczna porzucona sunia, w typie wyżła, szuka nowego, odpowiedzialnego i kochającego domu.
Jest wesoła, zdrowa, odrobaczona, zostanie również zaszczepiona.
Jak każdy szczeniak w jej wieku lubi się bawić.
Na spacerach bardzo pilnuje się człowieka.
Będzie wiernym i mądrym psem.
Psiak nie zostanie wydany na łańcuch.
Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, w której nowy
właściciel zobowiąże się do sterylizacji suni w odpowiednim wieku.
Możliwa pomoc w transporcie do Goleniowa/okolic."
telefon kontaktowy 788 938 175
INTERWENCJE
- akcje charytatywne (27)
- edukacja (11)
- interwencje (11)
- pogaduszki (235)
- w nowym domu (114)
- wolontariat (60)
środa, 9 stycznia 2013
Hektor - wspomnienie
Huk, pisk opon, ostre hamowanie. dwa psy na poboczu drogi. Jeden w znacznej odległości od drugiego. Straż miejska odnajduje jednego zawozi go do właściciela. Ten informuje funkcjonariuszy, że zaginął im tez drugi pies. Jada sprawdzać na drodze nie ma go. Później okazuje się, ze zabrał go z rowu patrol Policji i dowiózł do lecznicy , pozostawił go na leczenie. Niestety żaden z funkcjonariuszy nie powiadomił SM o zaistniałym incydencie. Nikt nie odnajduje czipa, który wbrew przepisom znajduje się na szyi przy prawym uchu a nie na lewej łopatce. Pies jest znakowany po raz drugi. Dwa miesiące spędza w lecznicy gdzie został poddany operacji złożenia kości za pomocą drutu umieszczonego w nodze. Jego status to pies bezdomny. Lekarz decyduje, ze drut pozostanie w nodze do końca życia zwierzęcia. Kulawiec ( nie chodzi praktycznie na obie lewe łapy) trafia do przytula. Okazuje się być niesamowitym, przyjaznym i radosnym zwierzęciem. Po kilku dniach psina znika . Okazuje się, ze znaleziono właściciela. po kilku miesiącach skojarzono pewne fakty i cud nastąpił. Jedziemy sprawdzić warunki bytowania. Nie jesteśmy zadowoleni. Psy na łańcuchach , wyraźnie głodne. Zostawiamy karmę i obiecujemy wrócić. Organizujemy budy dla zwierzaków, kupujemy dłuższe łańcuchy, dowozimy karmę i słomę. Rodzina popadła w bardzo poważne tarapaty, mieszkają w ocieplonej przyczepie holenderskiej. Nie przelewa się. Psy zostały wzięte - Kulawiec ze schroniska w Szczecinie a Czarna z TOZ Oddział Szczecin. Kulawiec ma na imię Hektor. Odwiedzamy je , sprawdzamy oznakowanie. Stary czip nie dezaktywował się jak sugerowano. Lekarz wystawił rachunek za operację i opiekę nad psem Gminie ta przekierowała go na właściciela. Tylko dlaczego ? Skoro pies był oznakowany a wyniku braku przepływu informacji doszło do takiej pomyłki. Odwołuje się właściciel. Czekamy na decyzję.
W sobotę otrzymuję dramatyczny telefon - Hektor padł, przestał chodzić, stracił władzę nad nogami. Jadę z synem. Wkładamy biedne zwierzę do auta. Lekarz sprawdza, maca podaje kroplówkę, antybiotyk, leki niewzmacniające, karze przyjechać w poniedziałek. Poniedziałek bez zmian, dochodzi gorączka. We wtorek jedziemy do Nowogardu gdzie jest rentgen . Zdjęcia obnażają całą prawdę o stanie psa. Drut wychodzi z kości i przy każdym ruchu nogą rozrywa tkanki mięknie uda. Nigdy by nie stanął na tej nodze. Jelita zapchane do granic możliwości , pęcherz wypełniony po brzegi. Jeden organ blokuje pracę drugiego. Hektor stracił siły aby nadal walczyć z bólem, poddał się. Decyzją właścicielki zostaje poddany eutanazji.
Nie ma pointy tej historii. Nie mnie oceniać wszystkich, którzy są uwikłani w jej wątki . Żadnych wniosków. Nasz ból sięgał granic wytrzymałości i nie opuści nas zapewne jeszcze długo. Bezsilność też jest dotkliwa. Obojętność zabić potrafi. Czy kogokolwiek oprócz nas obchodził los tego psa ?
Kto jest bez winy niech rzuci kamień.
Rzucam go choć nie wiem czy winna nie jestem. Rzucam w twarz wszystkim, którzy po wypadku mieli wpływ na los i jakość życia tego psa.
Nie godzi się tak !!!
niedziela, 6 stycznia 2013
Zaginęła Wiki
WIKI
12 letnia suczka owczarka niemieckiego. Nie ma czipa. Jest bardzo łagodna dla ludzi, innych psów i kotów.
Całe swoje życie spędziła w Brzozowie koło Przybiernowa. Zaginęła 02.01.2013. Jest to pies domowy (śpi zawsze przy łóżku właścicieli).
Bardzo proszę o pomoc w jej odnalezieniu.
Kontakt
Zyta 728539753
Ewa 666728793
Nala
Dziś otrzymałam telefon z Lubczyny dotyczący psa znalezionego na plaży. Pojechaliśmy silna ekipą: Ewelina, Małgosia, Marzena i ja. Znalazca zaniósł sunię ( jak się okazało) do garażu. Nala ma dziurę w biodrze, na szczęście powierzchowną, i problem z poruszaniem tylnymi nogami ( ale chodzi) Jutro jedziemy z Łokeram do lecznicy w Szczecinie na wyjęcie drutów to przy okazji zabierzemy też Nalę. Kochani, może ktoś z Was rozpoznaję tą psinę i wie kto jest jej właścicielem.
czwartek, 3 stycznia 2013
Bazyl
Tyle już tego rodzaju historii naczytałam się i usłyszałam. Pies jest piękny, zadbany, mógł być prezentem. Nie chciało się komuś zamieścić ogłoszeń aby poszukać mu domu. Zawiązał pętle na szyi, wszedł na cudzą posesje i przywiązał malca tak aby ten tylko tylnymi nogami dotykał podłoża. Płakało psie dziecko nie rozumiejąc co się dzieje. Dlaczego zaczyna brakować tchu a tylne łapki drętwieją . Na szczęście właścicielka domu wróciła na czas i odcięła więzy. Nie potrafię sobie tego racjonalnie wytłumaczyć i już chyba nawet przestałam próbować.
Bazyl to tłuściutka puchata kulka pełna naiwności i radości życia. Biega po moim domu i psoci z przerwami na sen i posiłek. Potrzeby załatwia tam gdzie akurat zatrzymała go ta potrzeba. Na szczęście przesypia noce. Razem z Lejlą stanowią niezły tandem co wyprowadza z równowagi moja rodzinę na czele z Luzikiem, który to psem antyspołecznym jest. Gryzą się po czym popadnie i zabawę z tego mają przednią. Przewalają się po kanapach i łóżku zmiatając po drodze wszystkie przedmioty.
Trudne to będą dni ale cóż do przytuliska maluch trafić nie mógł, do budy za malutki jest. czekam na dobry dom, który go nie porzuci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










