INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

niedziela, 18 sierpnia 2013

Pozdrawiam :)

 chciałam usunąć błąd w słowie wiara i udało mi się jedynie usunąć cały post. po raz pierwszy nie jestem zła, że się tak stało. Kto chciał przeczytał.

niedziela, 11 sierpnia 2013

LUSIA

  Suczka, 3,5 roku w typie jamnika. Znaleziona na Kalinowej w Helenowie. Na spacerze w poprzednią niedzielę zerwała się i ociekła do lasu. We wtorek panowie z przytuliska znaleźli ją i wsadzili do kojca. We środę widać było, że coś z nią jest nie tak. Nie jadła, nie piła. W piątek pojechałam po nią. Wizyta w lecznicy- pierwsza diagnoza - zatrucie. Kroplówka podskórnie zastrzyki. W domu zaczęła strasznie dużo pić, pila i wymiotowała. W nocy krwią. Pomyślałam o najgorszym - parwowiroza.Sobota, kolejna kroplówka, zastrzyki. Jej stan nie polepsza się. Śluzówki w mordce białe, sunia coraz słabsza. Niedziela , krew z odbytu, ciągłe wymioty wodą. Postanowiłam pojechać na dyżur do Nowogardu. Próba pobrania krwi, kolejna, jeszcze jedna. W wyniku skrajnego odwodnienia jej krew była gęsta jak smoła. Udało się pobrać tylę aby było możliwe wykonanie badania . Poziom mocznika we krwi bardzo duży, kreatynina podniesiona, nerki w kiepskim stanie. Sunia cały czas leżała, było jej wszystko jedno co się z nią stanie. Dożylna kroplówka dodała jej sił, dziąsła zaróżowiły się. Jej oczy znów nabrały blasku. Do domu dostałyśmy torbę leków, strzykawek, kroplówki. Postanowiliśmy powalczyć o tę kruszynę. Nie wiem jak będzie. Jeśli będzie za bardzo cierpieć to pożegnamy się aby nie przedłużać jej męki. Mamy czas do wtorku. 
Poznaliśmy Lusi opiekunów.Na szczęście dla psiny w dniu wczorajszym zrzekli się prawa do suni. W tamtym domu nazywała się Tosia . Kilka razy rodziła małe, nigdy nie była na nic szczepiona, na oczy jej żaden lekarz nie widział. Stan, w którym jest teraz miał początek dużo wcześniej. Mamy nadzieję, że nerki nie ucierpiały za bardzo.
Czy znajdzie nowego właściciela, który podoła leczeniu ? Nie wiem . Chcę żeby przeżyła i poczuła się lepiej. Na razie tylko tyle ......................





czwartek, 8 sierpnia 2013

Problem powraca jak bumerang

    Wczoraj młodzi ludzie samochodem ciężarowym, otwartym przyjechali do Przytula z kociakiem na rękach. Uznali, że jest to schronisko, i ze można sobie od tak kota zgarnąć i przywieźć . Starałam się wytłumaczyć, że nie ma takiej możliwości. Wszystkich na nerwy poniosły. Wielki mi akt laski zabrać zwierzę i porzucić je w Przytulu. To nie jest ich wina, ze nie mamy miejsca do którego mogą trafiać maluchy, to nie jest ich wina, ze ludzie bezsensownie rozmnażają i porzucają zwierzęta, to nie jest ich wina , że nie zebrali w sobie siły i nie chcieli pomóc mu w inny sposób.
Wczoraj w kwestii porzuconych kociaków odebrałam ze cztery telefony. Ludzie mówią, ze nie mają co zrobić z podrzutkami lub z takim znaleziskiem. Oczekują, ze ja zabiorę do siebie i ciężar z barków zdejmę. Bardzo chciałabym pomóc, zwłaszcza zwierzakom ale gdzie mam je upychać. Teraz moc kociąt na świat przychodzi a ludzi chętnych do adopcji jak na lekarstwo.
Nie ma na tę sytuację rady. Choć ustawa o ochronie zwierząt nakłada obowiązek opieki nad bezdomnymi zwierzętami an gminy to jednak znam ich niewiele, które problem pomocy kotom jakoś rozwiązały. Nasz gmina nie radzi sobie kompletnie. całe szczęście uruchomiono program sterylizacji kotów wolno żyjących , całe szczęście.
Sama nie wiem jak można by tę kwestię załatwić. Stworzyć azyl ? Już widzę w jakim tempie by się zapełnił. Ludzie nadal by rozmnażali swoje kocice a maluchy lądowałyby w takim miejscu.
bez serc i wyobraźni nasz naród jest . Ta garstka dobrych ludzi, którzy szanują czworonogi może już niedlugo nie podołać. Pomocy z znikąd .
Raport NIK ujawnił nagą prawdę jak to w tym kraju opiekujemy się zwierzętami bezdomnymi . Wszystko źle działa : Inspekcja weterynaryjna, schroniska, Urzędy Miast ...zamknięte koło.

DROPEK

  Piesek w typie Jack Russel Terriera  znaleziony w Załomiu. Zapodział się , zawędrował za daleko od domu. Szukamy właściciela . Piesek mieszka w Przytulu i tęskni ):





LUSIA

 Malutka, przerażona suczka z Helenowa. Czy ktoś ją rozpoznaje, czy wie do kogo należy? Prosimy o pomoc dla niej. Ona ginie w Przytulu .






niedziela, 4 sierpnia 2013

BIBER

   Znaleziony na posesji w Miękowie. Pan twierdzi, że mu go podrzucono. Nie ważne jak było, ważne by teraz znalazł się dla niego nowy dom. Szczeniak zadbany, tłuściutki bez znamion znęcania się nad nim. Potrafi  chodzić na smyczy, świetnie się bawi, pilnuje się na spacerze. W domu sam śpi , nie hałasuje i nie niszczy. Załatwia się jednak jeszcze gdzie popadnie :)











czwartek, 1 sierpnia 2013

BUENOS

   O niecodziennej urodzie samiec , mieszaniec chyba amstafa ( tu się gubię), nieznaleziony na Chopina w Goleniowie. Posłuszny, zrównoważony, niezwykle przyjacielski. Ma charakterystyczna ranę na głowie obok lewego ucha. Ktoś nie postarał się jeśli chodzi o kontrole psa przez lekarza. Mnie to wygląda na gronkowca. Zaschnięte rany posiada na karku. Juz podjęliśmy leczenie.