Przepiękny Gryfon szorstkowłosy czeka w Przytulisku na właściciela. Zna komendy, kocha ludzi i nie złości się na inne psy. Gdzie został podjęty - tego nie wiem .
INTERWENCJE
- akcje charytatywne (27)
- edukacja (11)
- interwencje (11)
- pogaduszki (235)
- w nowym domu (114)
- wolontariat (60)
niedziela, 15 września 2013
Kolejne kocięta pod mym dachem
Usilnie wierzę, ze kociaki , które trafiają do dt mają większe szanse na znalezienie domów niż te , które pozostają w Przytulu. Jedynym znanym mi odstępstwem od reguły jest Tycia, kot z piekła rodem, który nadal pozostaje u Marty. Tycia się rozbiesiła i rozbisurmaniła. Jest już dorosła i myśli, ze rządzi całym światem. Jeśli ktoś się na nią zdecyduje to będzie odważnym człowiekiem. Tycia potrzebuje wolności, swobody i wybieganie. Jestem przekonana, ze odmieni się wówczas nie do poznania i pokaże swoje łagodniejsze oblicze. Ufam, ze taki człowiek gdzieś dla niej jest i się znajdzie.
kolejnymi chwalebnymi wyjątkami są koty, które jednak zostały zabrane bezpośrednio z Przytula a takich przypadków mieliśmy ostatni dwa. Dwa kociaki z koszyka niebieskiego mają już swoich ludzi. Jeden z nich Marcepan -
zachorował na koci katar i musiałam go zabrać do ciepłego domku. Od jutra zaczynamy leczenie. Mam nadzieję, ze po kuracji szybko znajdzie dom i nie będę zmuszona odwozić go do Przytula.
Łazienkę naszą zasiedlił ( żeby się nie zarazić) maluteńki rudy kotek Maurycy.
sobota, 14 września 2013
Fajny dzień
Dziś odwiedziła mnie fantastyczna dziewczyna, którą poznałam na szkoleniach Sieci OFF. Justyna mieszka pod Barlinkiem i też pomaga ze wszystkich sił zwierzakom. Wymyśliła mobilną salę sterylizacyjna i ciągle poszukuje środków aby ona mogła jeździć po Polsce. Byłyśmy w Szczecinie na warsztatach z wypalania ceramiki. Piękne rzeczy się tam działy. Impreza umiejscowiła się w Muzeum Techniki. Moc starych samochodów tam była, starych motorów i pięknych dzieł wykonanych przez fantastycznych ludzi. Nabyłam ceramicznego kota. Może kolejny etap mojego rozwoju to będą warsztaty ceramiczne. Jest w Szczecinie fajna grupa. Zobaczy się :)
Gdzieś tam , czeka na mnie mały rudy kotek. Będzie u mnie w DT . Zdjęcia niebawem. Już doczekać się nie mogę. Mój Andrzej o niczym nie wie. Jak zwykle knuję przeciw niemu , taka rola żony :) Maluch wyrzucony na ulicę przez złego luda .
Drużyna G
Maluchy są już u Eweliny w kojcu. Są przerażone i płochliwe. Socjalizują się u Eweliny w kojcu. Postępy w oswajaniu są zaskakujące. Szczenięta potrzebują szczególnego rodzaju troski. Muszą być brane na ręce , głaskane, przytulane wręcz na siłę. nie przychodzą do obcych z własnej woli. Jedynie jedzonko skłania je do kontaktu z człowiekami .
Dziś pierwszy odnalazł swoich ludków, którzy nie bacząc na trudności podjęli trud oswajania dzikuna . Najbardziej wycofana sunia pojechała w okolice Gdyni do domu tymczasowego doświadczonej opiekunki. Bardzo dziękujemy .
Psiaki będą gotowe do adopcji za dwa trzy, tygodnie.
środa, 11 września 2013
Wieści od Kspra niegdyś
Mamy wieści z domku Kaspra, który trafił z przytula do DT Marty. Fajnych ludków dostał chłopak :)
Myślę, że Dino (vel Kasper) zadomowił się u nas już na dobre. Znamy już swoje zwyczaje i upodobania. Okazuje się, że psiak jest okropnym śpiochem i jedyne co wciąż staramy się opracować, to plan wyciąga go z kojca na poranny spacer. Na szczęście jest też łakomczuchem, więc smakołyki pomagają w rozwiązaniu tego problemu :)
Dino jest też niezłym podróżnikiem. W zasadzie zabieramy go wszędzie gdzie tylko my jedziemy. Łatwo przystosowuje się do nowych miejsc - jeżeli tylko widzi swój kojec, to wie, że dziś śpimy tutaj i nie stanowi to dla niego żadnego problemu. W sierpniu zabraliśmy go na urlop w góry - dzielnie schodził Karkonosze i Izery, oraz całą Pragę. Jeździł gondolą, wyciągiem krzesełkowym, PKS -em i tramwajem. Skradł też serce gospodyni naszego pensjonatu. Generalnie pies idealny :) W załączeniu przesyłam kilka zdjęć z wycieczki.
W załączeniu przesyłam też zdjęcie Dina i jego najlepszego przyjaciela - psa moich rodziców. Powiedzenie, że przeciwieństwa się przyciągają w ich przypadku sprawdza się w 100%. Pomimo iż obcują ze sobą już pół roku, to obserwacja ich wspólnych zabaw jest dla nas zawsze niezłym widowiskiem.
Dodatkowo dorzucam zdjęcie z dzisiejszych zabaw - próbowaliśmy uchwycić go w locie, ale niestety refleks fotografa nie pozwala nadążyć za tempem psa :)
Mam nadzieję, że nasza nieobecność zostanie usprawiedliwiona, a my zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, żeby pojawić się na kolejnym spotkaniu.
Pozdrawiamy,
Alicja, Michał i Dino
Myślę, że Dino (vel Kasper) zadomowił się u nas już na dobre. Znamy już swoje zwyczaje i upodobania. Okazuje się, że psiak jest okropnym śpiochem i jedyne co wciąż staramy się opracować, to plan wyciąga go z kojca na poranny spacer. Na szczęście jest też łakomczuchem, więc smakołyki pomagają w rozwiązaniu tego problemu :)
Dino jest też niezłym podróżnikiem. W zasadzie zabieramy go wszędzie gdzie tylko my jedziemy. Łatwo przystosowuje się do nowych miejsc - jeżeli tylko widzi swój kojec, to wie, że dziś śpimy tutaj i nie stanowi to dla niego żadnego problemu. W sierpniu zabraliśmy go na urlop w góry - dzielnie schodził Karkonosze i Izery, oraz całą Pragę. Jeździł gondolą, wyciągiem krzesełkowym, PKS -em i tramwajem. Skradł też serce gospodyni naszego pensjonatu. Generalnie pies idealny :) W załączeniu przesyłam kilka zdjęć z wycieczki.
W załączeniu przesyłam też zdjęcie Dina i jego najlepszego przyjaciela - psa moich rodziców. Powiedzenie, że przeciwieństwa się przyciągają w ich przypadku sprawdza się w 100%. Pomimo iż obcują ze sobą już pół roku, to obserwacja ich wspólnych zabaw jest dla nas zawsze niezłym widowiskiem.
Dodatkowo dorzucam zdjęcie z dzisiejszych zabaw - próbowaliśmy uchwycić go w locie, ale niestety refleks fotografa nie pozwala nadążyć za tempem psa :)
Mam nadzieję, że nasza nieobecność zostanie usprawiedliwiona, a my zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, żeby pojawić się na kolejnym spotkaniu.
Pozdrawiamy,
Alicja, Michał i Dino
wtorek, 10 września 2013
Maluszek z działek
Znaleziony przez ludzi, przygarnięty na chwilę, wystraszony i zgłodniały. Nabiera sił i odwagi w domu tymczasowym . Nie pozwólcie mu zbyt długo czekać na dom. Kontakt do opiekunki :791-399-983
- Anna
poniedziałek, 9 września 2013
Tak było :)
Bardzo dziękuję Wszystkim za przybycie 8 września , za dobre słowa, za wspólnie wykonaną pracę przy przygotowaniach. Marzenie za wykąpanie psiaków. Zefir wygląda przepięknie :) Marcie i jej rodzinie za liczne ( jak zwykle przybycie) Magdzie i Patrycji za niezłomne wyprowadzanie psiaków na spacery , za pełne miski jadła . Michalinie i Wojtkowi za towarzystwo i pomoc przy gościach.i dzikunach naszych Ewelinie za to, ze dala radę , za pomoc przy szczeniakach i oprowadzanie gości. Marcie z elokwencję i ogarnianie gości . Marcie i Cypkowi za wszystko co dla nas i zwierzaków zrobili. Julii i jej koleżance za przybycie i pomoc przy wyprowadzani zwierzaków. Gościom naszym kochanym za przybycie, karmę dla zwierzaków ( 100 kilo) , Kasi za adopcję Denisa :)
Nie zapominam o Was , ciągle jesteście w moim sercu i nie ważne czy się spieramy Czy w zgodzie żyjemy. Jeśli nie będziemy trzymać się razem to ten świat się skończy dla nasi i naszych dzieci. Wielka moc z tego zdjęcia bije . Jesteście WIELCY :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















