INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

poniedziałek, 2 stycznia 2012

To się stało

   Decyzją z dnia 6 grudnia 2011roku Powiatowy Inspektor Weterynarii  zamknął schronisko w Białogardzie i skreślił je z prowadzonego rejestru schronisk. Oczywiście pan J. może odwołać się od decyzji i zapewne to uczynił, jednak szanse na to, że nadal w tym miejscu będzie schron są niewielkie. Teraz jak tylko decyzja się uprawomocni trzeba będzie zatroszczyć się o zwierzęta, które tam przebywają. Wierzę w ludzką wrażliwość i mam nadzieję, że większość z nich znajdzie domy. Co uczynią gminy, które podpisały z tym schroniskiem umowy tego nie wiem. Ostrzegałam naszych włodarzy, że ten dzień nadejdzie, nikt w to nie wierzył. Nasza gmina nie będzie miała gdzie przekazywać psów i powstanie poważny problem. Wójtowie i burmistrzowie gmin z naszego powiatu na zebraniu, na które się zwyczajnie wprosiłam stwierdzili, że nie stać ich na budowę schroniska międzygminnego i nie stać ich na wysyłanie psów do schronisk oferujących lepsze warunki. Jedynie Nowogard nie ma podpisanej, całkowitej, umowy z Białogardem. Psy z tego miasta trafiają do schroniska pod Golczewem. Mieliśmy szansę partycypować w kosztach jego budowy ale na horyzoncie pojawił się Pan Jerzy i nasz były burmistrz zauroczony niskimi opłatami jednym podpisem pod umową przekreślił szanse psów na godniejszy byt. Teraz to dopiero będzie klops. Od siebie dodam do klopsa sos goryczy, żalu i niechęci. Można było się przygotować na taką ewentualność.
Gratulacje i wielkie podziękowania należą się Pani Danusi, kierowniczce schroniska w Szczecinku. Jest Pani kochana! Jako jedna z niewielu zamiast tylko gadać bez przerwy robiła Pani wszystko aby ta gehenna się skończyła.

Pluto odebrany

        Niezwykła wiadomość spłynęła na nas dzień przed Sylwestrem. Otóż Pluta odebrał właściciel. Jak się okazało ( szkoda, ze tak późno) pies był oznakowany. Niestety było to czip ze Szczecina a te nie są w naszej bazie. Ustalenie właściciela trwało 10 dni. W międzyczasie pies się przeziębił ,bo nie dla boksera buda i łańcuch, i musieliśmy podawać mu   antybiotyk w tabletkach.
W piątek w jego sprawie nawiązała ze mną kontakt dziewczyna z Fundacji S.O.S. bokserom i zaoferowała dla niego dom tymczasowy w Bydgoszczy. Nasza ekipa szybkiego reagowania ( Magda, Marta i Adam) mieli wieźć chłopaka do Wałcza rano w sobotę. Tyle energii, zaangażowania i serca wkładamy w to co robimy i czasem się okazuje, że to trud niepotrzebny. Gdybym wiedziała, że Pluto ma czipa to bym w przeciągu kilku godzin dowiedziała się kto jest jego właścicielem a tak marzł bidulek i smarkał się w tej budzie.

Piesek Smutek

         Przed świętami trafił do przytuliska pewien piesek. Nie wchodził do budy nawet gdy padał deszcz lub śnieg. Leżał przy siatce i cały czas się trząsł. Nie mieliśmy możliwości wyprowadzić go na spacer bo szczekał na nas bez przerwy i szczerzył zęby. Okazało się, że jago pani trafiła do Domu Opieki i niema nikogo kto mógłby zająć się nieszczęśnikiem. Wszelkie próby poskromienia Smutka spełzały na niczym. Pies jest nieufny i bardzo się boi. W Sylwestra postanowiliśmy siłą zabrać go na spacer. Złapaliśmy go przy zachowaniu wszelkich środków bezpieczeństwa na pętlę zrobioną ze smyczy. Odpięcie łańcucha było nie lada wyczynem ale udało się bez ubytku zdrowia. Smutek szedł przy moich nogach cały czas, dotknąć i pogłaskać się nie dawał. Cieszyliśmy się, że chłopak rozprostuje nogi. Kolejnym trudnym zadaniem było zdjęcie pętli. Niestety w tym wypadku poniosłam porażkę a zwycięzcą okazał się krewki psiak, który ugryzł mnie dotkliwie w udo. Bolało jak sto pieronów i nie obyło się bez łez. Na ratunek przyszedł Pan Marian, który opiekuje się psami i sprytnie zagiętym drutem zdjął Smutkowi pętelkę. Nie mam pojęcia, czy kolejny raz uda się go wyprowadzić. Jego los jest bardzo niepewny a wystawianie oferty wydaje się nie mieć sensu. Czas pokaże.




Zmiany w ustawie

   Od 1 stycznia tego roku weszły w życie zmiany jakie wprowadził Sejm do Ustawy o ochronie zwierząt. Istotne dla naszych poczynań i dla wszystkich właścicieli psów to między innymi te :


c) w ust. 2 pkt 10. i 14. otrzymują brzmienie:
,,10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji;”;
,,14) trzymanie zwierząt innych niż gospodarskie na uwięzi w sposób stały nie dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciałalub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 metry,”;
Art. 10a. 1. Zabrania się:
1) wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach;
2) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli.
3) prowadzenia targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych.
2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych;
.........
6. Zakaz, o którym mowa w ust.2 nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w organizacjach społecznych, których wykaz określi w drodze rozporządzenia minister rolnictwa,”
 Oznacza to, że każdy koci i psi miot jaki pojawi się na świecie a nie pochodzi zarejestrowanej hodowli, schroniska lub domów tymczasowych organizacji pro zwierzęcych, jest nielegalny i jego sprzedaż jak i zakup są zabronione.
,,Art. 10b. Zabrania się nabywania:
1) zwierząt innych niż gospodarskie na targach, targowiskach i giełdach;
2) psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli.
3) zakaz, o którym mowa w ust 2) nie dotyczy nabycia psów i kotów od
podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt oraz organizacji społecznych,
których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt;”
   W związku z tymi zmianami będziemy apelować do lekarzy weterynarii, Straży Miejskiej i Policji o pomoc we wdrażaniu tych zmian i informowaniu obywateli, że takie nastąpiły .

niedziela, 1 stycznia 2012

Mądrości życiowe

      Miałam już dzisiaj nie pisać, ale zmusił mnie do tego pewien incydent. Jeśli ktoś z Was przechodził koło wybiegu przy ul. Andersa ok. godziny 18.45 i zastanawiał się jaka wariatka drze się na faceta po drugiej stronie Iny to pragnę poinformować, że byłam to ja. Pan przyprowadził swego syna i wybrankę serca na plac za Biblioteką Miejską i postanowił im zademonstrować rzadką umiejętność odpalania petard ( i tak został bohaterem rodzinnym). Po tym jak wybuchła pierwsza zaczęłam krzyczeć do gościa, że są tu zwierzęta a on do mnie, że - No to co. Odwrzeszczałam, że dziś już nie wolno odpalać niczego , on do mnie żebym spierd........  Odkrzyknęłam, że fajnie uczy wrażliwości swoje dziecko. Pan wówczas wysunął argument - Że psy chodzą i srają. Poprosiłam Pana aby może odpalał petardy na swoim podwórku albo jeszcze lepiej w domu.
 Na szczęście latorośl przestraszyła się wrzasku kobiety zza Iny i odciągnął rodzinę.
 Tak oto zupełnie obcy mi człowiek odkrył przede mną prawdę, że przyczyną ludzkiej głupoty jest psia kupa.
 Może zatkajmy odbytniczki naszych pupili korkami od szampana ( a tych wala się po ulicach moc cała) i sprawdzimy co się ze światem stanie? Może jakoweś nawrócenie na współczucie, empatię i wrażliwość nastanie. Jeśli tak poświęcę moje zwierzaki dla takiej idei.
To już druga mądrość jaką spiłam z ust moich pobratymców ludzkich. Pierwsza to ta, że w przytuliskach buduje się kojce po to aby psy z nich nie uciekały a nie po to aby poprawić im warunki bytowania.
 Postanawiam, jako autorka tegoż bloga, że zbierać będę takie nonsensy, informować Was o nich. Na koniec roku wybierzecie najdurniejszy tekst, autor, jeśli będzie  znany dostanie nagrodę w formie dyplomu i może jakąś rzeczową nagrodę.

Nadzszedł czas aby popatrzeć za siebie

            Nastał nowy dzień Nowego Roku. Jaki będzie? Z ciekawością czekam na to aby objawił swoje oblicze. Jestem jednak głęboko przekonana, że to My decydujemy o tym kim jesteśmy i co robimy. Ta pewność i wiara, że się uda przywiodła mnie do miejsca, w którym obecnie się znajduję. Nie wszystko udało się zrealizować, wielokrotnie porywaliśmy się z motyką na słońce. Jedno wiem zawsze próbowaliśmy.Gdy stygnie mój zapał i zagląda mi w oczy brak nadziei moi kochani wolontariusze dają mi kopa i podsuwają pomysły na to aby zaradzić problemom. Są moją opoką, dzięki nim mam siłę i wolę aby brnąć do przodu. Dziękuję im za ten rok pracy: Alinie, Patrycji, Marcie, Magdzie,Oli, Michalinie, Adamowi, Asi, Sławkowi. Weronice i Karolinie- przez chwilę byli za nami- Maciej i Kuba.
 Wielki ukłon dla wszystkich dobrych ludzi, którzy nam pomagali w jakikolwiek sposób : datkami, pracą, karmą, dobrym słowem, radami. Bez Was nie będziemy mogli pomagać zwierzakom. Ufam, że pozostaniecie z nami. Dziękuję tym, którzy stali się rodziną dla naszych zwierzów. Jesteście przykładem dla tego świata, udowodniliście, że adopcja psa po przejściach nie jest problemem - macie ogromne serca ( zastanawiamy się nad otwarciem linii produkcyjnej takich ludków jak wy :). Patrzę za siebie i widzę wiele uratowanych psich i kocich dusz od nieszczęścia głodu i samotności. widzę dusze tych co odeszły a my nie daliśmy rady im pomóc, widzę wiele łez szczęścia, radosnych uniesień z powodów odnalezień psich przyjaciół i czytania relacji z nowych domów. To ile emocji i uczuć wkładamy w tę pracę widzą tylko nasze rodziny. Wielokrotnie bliscy tracą cierpliwość ale nadal są przy nas. Przed nami kolejne nieszczęścia do ogarnięcia. Z bojaźnią w sercach jeździmy do przytuliska lub dzwonimy do SM ale i tak nadal będziemy to robić. Wszyscy odczuwamy ogromna satysfakcję z powodu tego co robimy. Jesteśmy z siebie dumni i wierzymy, że zmieniamy świat na lepszy. Nie jesteśmy bohaterami, nie jesteśmy bogaci, nie mamy znajomości ani układów... po prostu pomagamy zwierzętom. Dziękuję, że zaglądacie do tego świata i wspieracie nasze działania.

Alinka dziś są Twoje urodziny - Wszystkiego najlepszego :) Twoje riposty są bezcenne
Patrycja, odkąd poznałyśmy się zrobiłaś ogromne postępy, jesteś bardziej pewna siebie i wiele osiągnęłaś, jestem z Ciebie bardzo dumna. 
Marta, masz wielkie serce i wrażliwość ponadprzeciętną, cały czas sie uczę od Ciebie.
 Ola dziękuję za Twoją obecność w moim życiu, uważasz, że robisz niewiele ale to nie jest prawda. 
Magda, jesteś wulkanem energii, nie bój się niczego bo jesteś doskonała w tym co robisz.
 Adam, mam nadzieję, że nie mówiłeś poważnie bo bez Ciebie nie damy sobie rady. 
 Weronika i Karolina jesteście bezcenne a najbardziej Wasze ręce do trzymania smyczy :) i prac plastycznych
Wszystkim darczyńcom co z pomocą przychodzą i nie szczędzą darów wszelakich składamy podziękowania z serc naszych płynące. Jest Was tak wielu, że nie pokuszę się aby wymienić imiona z obawy, że kogoś pominę. zarażajcie znajomych swoją dobrocią bo potrzebni temu światu jesteście jak nie wiem co.
 Wszystkim pozytywnie nakręconym, naiwnie wierzącym w cuda, kochającym życie wszelkie 
Do siego Roku!

czwartek, 29 grudnia 2011

Depozyty

  Na portalu gminnym pojawił się niesamowity tekst dotyczący obowiązku sprzątania po swoich pupilach. Kara za pozostawienie psiej kupy ( tam nazwana jest ona zanieczyszczeniem lub nieczystością ) To samo można powiedzieć o psich siuśkach a jednak zbierać ich nie musimy. Można było napisać odchody stałe ale w tak poważnym miejscu zapewne nie przystoi. Z tekstu dowiadujemy się też, że jesteśmy zobowiązani do posiadania przy sobie " odpowiednich przyborów umożliwiających niezwłoczne usunięcie nieczystości" No tak a jeśli nasz psiak już sobie ulżył i posprzątaliśmy po nim to co wówczas ? W zasadzie gdzie jest napisana jakie to mają być przybory ( woreczek i ręka? Szpadelek i grabki? Kartonik? ) i jaka ich ilość jest niezbędna aby nie otrzymać za niemanie mandatu ? Kolejne ( ulubione moje) sformułowanie  "Nieczystości te mogą być deponowane w urządzeniach do zbierania odpadów komunalnych " No prawie jestem pewna, że ten tekst już kiedyś pojawił się w sieci. Od dzisiaj kupę Soni i Luzika będę deponować a nie zwyczajnie wyrzucać. Ile szacunku jest w tym słowie zwłaszcza, że dotyczy ono tak poważnej rzeczy jak to coś co wychodzi drugą strona naszych zwierzaków. Niektóre depozyty przetrwają 400 lat i pozostaną prawdziwym dowodem naszej odpowiedzialności za porządek i ład publiczny.
Kara za niezdeponowanie w odpowiednim miejscu kupy psiej może sięgać aż 500 zł
 Wiecie, że jestem za sprzątaniem psich odchodów. Nie zalecam jednak przesadzania w tym względzie ( choć czasem wydaje mi się, że jestem nadgorliwa) Psia kupa nie jest zagrożeniem epidemiologicznym dla ludzi ( raczej dla innych psów jeśli pozostawił ją pies , który jest nosicielem jakiejkolwiek choroby wirusowej ) ona po prostu brzydko wygląda, rozdeptana śmierdzi niemiłosiernie a smród ten niesie się za nami aż do domów.
 Zwykła kupa a taki wzniosły i poważny tekst odsyłam na stronę urzędu. Na prawdę można się wzruszyć
http://www.goleniow.pl/portal_new/aktualnosci/straz-miejska/3545-mandaty-za-nie-sprztanie-po-pupilach.html