INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ponton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ponton. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2013

Co u nas

Malutkie Igraszki mają fajne , doświadczone domy. Ludzie, ktorzy je zabrali do swych serc mieli psinki po kilkanaście lat. wiedzą jak kochać oddanie i prawdziwie. Podoba mi się. W domu już nie słychać tupotu malutkich nóżek ( obie ważyły po dwa kilo) , nie zbieram już małych kupek i nie wycieram ciągle szczochów. Lubię jak są maluchy, cieszę się, że mogę im pomóc . Myślę wówczas o ludziach , którzy je tak po prostu wyrzucają. Nigdy tego nie zrozumiem.
W domu pozostał Ponti, który fantastycznie opiekował się Igraszkami. zaglądał do kojca gdy spały, lizał po mordkach, bawił się z nimi zabawkami, pozwalał ciągać się za uszy. Okazał niezwykłą dojrzałość choć sam jeszcze dzieckiem jest. Ma ogromny potencjał ten piesek, łatwo można skorygować jego niektóre potknięcia. W domu zachowuje czystość i jest spokojny. Czasem poszczeka gdy zaniepokoją go odgłosy z ulicy. Kocha nas wszystkich i z uwielbieniem wspina się po odrobinę pieszczot. Na spacerach coraz rzadziej szczeka na inne psy, podchodzi do nich , wącha i pomerduje ogonem. Bardzo lubi wszystkich przechodniów. Koniecznie chce się witać.
Jestem przekonana, ze znajdzie dobry , kochający dom, bo jak każdy psiak zasługuje na tego jedynego opiekuna :) Czekamy !!!

wtorek, 19 listopada 2013

Ponton zdobywca

  Pontuś wyzdrowiał. przytył i ma się nad wyraz dobrze. Bardzo zaprzyjaźnił się z moim Marcepanem. Wariowali całymi dniami spinając się w "śmiertelne:"  uściski. Marcepan dziś dostał nowy domek. Nadszedł czas aby i Ponton znalazł swoją przystań. Tchórz trochę z niego ale uczymy się jak dawać sobie radę w wielkim mieście :)
Oto nowa odsłona tego pieska !!!














poniedziałek, 4 listopada 2013

Chory ponton

  zasadniczo nie wierzę w przesądy . Zasadniczo. Ma pokręcona natura sama sobie czasem wymyśla je na poczekaniu,. To są raczej tabu. Jeszcze nigdy nie zamieściłam zdjęcia psa podczas choroby. Zwyczajnie boję się, ze wówczas nie przeżyje. Nela to co innego ona po prostu była ranna. Jej rany nie zagrażały życiu. To było co innego.
Teraz mieszka u nas Ponton. Chłopak w zeszłą środę był już trochę markotny. W czwartek rano przeniesiono od niego Famę i powiadomiono nas o pogorszeniu. Pojechałyśmy z Eweliną zdając sobie sprawę, że każda minuta jest bezcenna. Test wykonany w lecznicy ujawnił parwowirozę.
To już trwa piaty dzień. Ponton nic nie je i niewiele pije ale za każdym razem gdy do niego podchodzę to merda ogonkiem. Marcepan nie bacząc na cierpienie psa ( nawet chyba sobie z niego sprawy nie zdaje w przeciwieństwie do reszty stada ) zapamiętale ten ogonek atakuje. Ponton nie lubi jak mu jakiś futrzak podgryza część ciała.
Leży sobie ten Ponton na kanapce a my składamy życzenia ( rzecz jasna w odpowiednie miejsce) o zdrowie dla tego dzielnego psa. To trwa już za długo. Powinien zacząć jeść i odzyskiwać siły.
On nie może być pierwszym psem, chorującym na tę zarazę, który dokona w mych podwojach żywota. Nie może.

poniedziałek, 28 października 2013

PONTON

  Młodzik podjęty na placu zabaw przy ul. Grunwaldzkiej. Przybłąkał się ( zapewne specjalnie bo mu właściciel pomógł) do bawiących  się dzieciaków. Ma ok. 8 miesięcy, zabawny, pełen energii bardzo sympatyczny jeszcze szczeniak :)