INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

wtorek, 28 września 2010

BUNIA RZĄDZI

  Bunia rozgościła się u nas w domku na całego. Podbiła serca nas wszystkich. Każdy chce ją nosić na rękach, przytulać i pieścić. Ona oczywiście jest z tego bardzo rada. W czwartek jedziemy do Szczecina aby pokazać sunię zainteresowanym ludkom. Pragnę dla niej domku idealnego bo ta mała królewna zasługuje na niego ( tak jak wszystkie psie znajdy). Bunia ma doskonały charakter. Jestem pewna, że w nowym domu sprawi wszystkim wiele radości. Mi rozstanie przyniesie łzy.

Światowy Dzień Zwierząt tuż,tuż

    Kochani miłośnicy czworonogów, dwunogów, skrzydlatych, pokrytych łuskami, piórami czy sierścią - wszystkich nieczłowieczych istot obok których przyszło nam żyć, a które w większości nie są z tego zadowolone - nadchodzi  wielkie święto. Zastanówcie się proszę jak je uatrakcyjnić naszym braciom  mniejszym, tym w domach jak i tym nieudomowionym. Może należy zrobić laurkę, przejść się na daleki spacer, nakupować przysmaków a może zwyczajnie spojrzeć w oczy i powiedzieć - kocham cię. Zwierzakom nieudomowionym wystarczy po prostu pozwolić być przy nas i cieszyć się z nieustannej ich obecności. Nie ma to jak pobudka przy śpiewie ptaków czy chrobotaniu myszy. Tak naprawdę to one były tu przed nami, zanim pobudowaliśmy drogi i domy, zanim zgarnęliśmy dla siebie ich miejsca bytowania. Świat się rozwija i my rozwijajmy się z nim, dla nich i dla naszych dzieci. Budujmy świadomość humanitarnego traktowania wszelkiego życia sami dając przykład dla młodych, starych, wrogów, przyjaciół.

    To jak jest z szacunkiem dla zwierząt w naszym mieście widzę wielokrotnie napotykając na swojej drodze przeróżnych ludzi. Pijanego Pana, który po raz kolejne spuścił ze smyczy swojego psa choć doskonale wie, że to urodzony uciekinier. Gdy pies wreszcie wraca dostaje cięgi. Po co ma wracać skoro za każdym razem jest za to karcony? Młodych chłopaków, którzy popijają piwo pod mostem. jeden z nich rzuca na drugą stronę pusta butelkę, ta rozsypuje się z trzaskiem płosząc bezdomnego kota z ryneczku, który chciał napić się wody. Zdarzeniu towarzyszą salwy śmiechu. Wybieg przy ulicy Andersa. Szanowany i lubiany mieszkaniec z psem, który z powodu charakteru i specyfiki racy nie wraca na zawołanie tak jak inne psiaki. Pan musi się natrudzić aby chłopaka zapiąć na smycz. Gdy sztuka się udaje psiak jest bity cienkim kijem. W powietrzu rozchodzi się skowyt. Opowieść zasłyszana od znajomej. Dwie dumnie kroczące kobiety, obok nich dwa rude psiaki na czerwonych smyczach. Obraz sielankowy, który za chwilę przeradza się w sceny jak z horroru. Kobiety zaczynają krzyczeć i kląć na swoje pupile, kopia je i szarpią na pytanie dlaczego to robią? - Odpowiadają bo one się nie słuchają. 

    Jednak obrazków innego rodzaju spotykam więcej. To sceny gdy dumny pan kroczy obok dumnego psa a między nimi wyczuwalna jest magiczna nić porozumienia. Pies wie gdzie jest jego miejsce a Pan doskonale rozumie potrzeby swego przyjaciela. Widać miłość obustronną, bezinteresowną, oddaną gotową na wszystko. Psie oczy wpatrzone w tego jednego ukochanego człowieka a w nich radość i nieogarnięte psie szczęście.

      Dzień ten może być też tym pierwszym dla waszej rodziny, w którym przedstawiciel innego gatunku zawita w waszym domu. Jeśli będzie to świadoma i przemyślana decyzja to niech będzie to zwierz ze schroniska bądź przytuliska. To jest najdoskonalszy sposób aby uczcić to święto. Nie minie wiele czasu jak stwór wkradnie się do waszego serca i rozgości w nim na całego. Serdecznie wszystkich zapraszam na stronę www.toz.szczecin.pl do zakładki poczekalnia/adopcje. Tam rozwinie się taki fajowy pasek z różnymi napisami, kliknijcie na metamorfozy. Uprzedzam, że trzeba zaopatrzyć się w dużą ilość chusteczek higienicznych. Tam zawarty jest cały sens pracy wolontariuszy, jest tam miłość i wielkie szczęście nie tylko psie, kocie ale też ludzkie. Może zdecydujecie się aby kiedyś historia waszego pupila trafiła do tego działu.

     

Kocica z dziećmi w potrzebie

    "Dzień dobry. Wczoraj znalazłam koło lasu kotkę, z trzema kociakami 2-3 dniowymi, wygląda na to ze je ktoś wyrzucił z samochodu. to miejsce jest na ulicy Ogrodowej na starej drodze na Żdzary. Od wczoraj kotka jest dokarmiana prze zemnie i wygląda dobrze kociaki też są śliczne jednak nie mogę ich do siebie przygarnąć ponieważ sama mam psa, dlatego pisze do pani z prośbą o pomoc "

     Takiej treści wiadomość otrzymałam wczoraj. Niestety spodziewam się więcej takich apeli. Kochani niestety niewiele mogę zrobić. Sama mam dwa psy na stałe i kota, plus psa na tymczasie.

Nie prowadzę przytuliska ani schroniska. Pomagam tylko na miarę swoich możliwości. Dwa lata temu mój syn znalazł w lesie miot kociąt. Pojechałam po nie, odchowałam i sama poszukałam im domów. Nie mam możliwości reagowania na takie prośby, mogę jedynie podpowiedzieć jakie są możliwości zaradzenia takiej sytuacji.

1. Jeśli kocięta mają najwyżej dwie doby można je zanieść do weterynarza i poddać humanitarnej eutanazji ( lepsze to niż rozszarpanie przez psa, przejechanie przez samochód lub śmierć z głodu lub z powodu kociego kataru) Mamą się zaopiekować ( jeśli są możliwości finansowe to wysterylizować na własny koszt) zrobić jej zdjęcia i wystawić ofertę adopcyjną w paru dostępnych w sieci miejscach ( strona TOZ lub Miau )

2. Odchować miot ( leczyć w razie potrzeby,karmić, nauczyć załatwienia się do kuwety, oswoić) Po ok 6 -7 tygodniach porobić fajowe foty i wystawić kocięta do adopcji.

    Wierni czytelnicy doskonale wiedzą, że jestem samotnym żaglem na morzu zwierzęcych potrzeb i w większości przypadków mogę posłużyć jedynie dobrą radą a nie realną pomocą. Cóż mogę powiedzieć. Jest mi przykro:(

 Jeśli ktoś z was ma możliwość zabrania kotki z dziećmi z tego miejsca to bardzo proszę o ratunek!

York w przytulisku

      Gdy w czwartek z Alinką i Patrycją pojechałyśmy do Białunia naszym oczom ukazał się widok niezwykły. Przy ostatniej budzie po prawej stronie przykuty do łańcucha stał sobie piesek rasy Yorkshire Terrier. Nie musicie długo się zastanawiać jaka była nasza reakcja. Nie wiedziałyśmy czy śmiać się czy płakać. Szybki telefon do SM pozwolił mi ustalić, że psiak przybłąkał się do domu przy ulicy Grenadierów. Nie długo też trwały pertraktacje Aliny z mamą, która na szczęście dla Obiego wyraziła zgodę na stworzenie mu domu tymczasowego. Wobec  wyrażonej przez znalazcę chęci przygarnięcia pieska ( od chwili wyłapania musi minąć 7 dni ) jego tułacze życie szybo się zakończy. Chłopak trafi mam nadzieję do kochających ludków, którzy zapewnią mu wszelkie wygody!!!!

Murzyn

1.  IMIĘ: Murzyn 2. PŁEĆ: Samiec 3. RASA: MIX 4. WIELKOŚĆ : Średnia 5. UMASZCZENIE:czarny ,podpalany 6. WIEK: ok. 1 rok 7. STAN ZDROWIA:bardzo dobry 8. KASTRACJA/STERYLIZACJA:ni 9.9.UPODOBANIA I NAWYKI: Murzyn to średniej wielkości pies- mieszaniec wilczura. Patrząc na niego widzimy radość i chęć przebywania z człowiekiem. Jego piękne oczy patrzą radośnie z nadzieją na poprawę losu. Piesek przebywa w przytulisku w Białuniu. Mieszka w budzie na łańcuchu. Ktoś go kiedyś kochał i dbał, bo " chłopak" jest w doskonałej kondycji. Murzyn umie chodzić na smyczy i nie przeszkadza mu towarzystwo innych psiaków. Sam zabiega o kontakt z przedstawicielami swojego gatunku i z chęcią się z nimi bawi. Jego ogon jest w ciągłym ruchu a całe ciało wyraża ogromne zadowolenie. Murzyn to fantastyczny pies towarzyszący, oddany i wpatrzony w człowieka. Ten przeuroczy psiak powinien otrzymać szansę na spędzenie swego życia przy kochającym właścicielu. Czy to właśnie będziesz ty?

Gerda

Gerda Płeć: suczka Rasa: mieszaniec Wielkość: duża Umaszczenie: rude Wiek: 3 lata Stan Zdrowia: bardzo dobry Kastracja / Sterylizacja: nie Upodobania i nawyki: Gerda to przemiła odrobinę przytyta suczka o fantastycznym usposobieniu. Gdy wyprowadzaliśmy ją z przytuliska na pierwszy spacer strasznie ciągnęła, a że jest duża wydawał się to poważny problem. Jednak po paru metrach okazało się, że suczka doskonale reaguje na ściągnięcia smyczy i spokojnie kroczy przy nodze. Nie przeszkadzały jej inne towarzyszące nam psy. Ze spokojem znosiła przytulanie i lizanie mniejszych i młodszych towarzyszy. Gerda to duży piesek jednak ma łagodny charakter i spokojne usposobienie. Choć nie należy do szczupłych to potrafi jeszcze zerwać się do biegu i ma szansę na schudnięcie przy odpowiednim żywieniu. Psina zasługuje na lepszy los.

ALI

IMIĘ: Ali 2. PŁEĆ: Samiec 3. RASA: mieszaniec 4. WIELKOŚĆ : mały 5. UMASZCZENIE:rudo- biały 6. WIEK: ok.1 rok 7. STAN ZDROWIA:bardzo dobry 8. KASTRACJA/STERYLIZACJA:nie 9.UPODOBANIA I NAWYKI: Ali to przesympatyczny, radosny mały kundelek, któremu świat zawalił się na głowę. Z ciepłego mieszkania trafił do budy na łańcuch. Wraz z innymi towarzyszami niedoli trafił do przytuliska w Białuniu i oczekuje na cud lub gehennę w białogardzkim schronisku. Psiak dał się poznać jako miły i kontaktowy stwór, skory do zabawy i psich figli. Bez przerwy merda ogonkiem manifestując w ten sposób swoją radość psiej duszy. Nie wykazuje agresji do jakichkolwiek istot żywych. Kocha ludzi i pragnie z nimi kontaktu. Pokochaj Alego na zawsze i nie pozwól mu długo czekać na szczęście w Twoich ramionach.