INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

poniedziałek, 28 października 2013

Zara

  Nie łatwo jest mi pisać o psach, których już nie ma. Nie zdążyłam nawet jej zareklamować, pokazać Wam jak jeszcze żyła i cieszyła nas swym widokiem. To typ psa idealnego. Mądra, posłuszna, kochająca ludzi . Oddana i wpatrzona w człowieka. W środę nie czuła się najlepiej. Wszystko wyglądało na niestrawność. Piła wodę i wymiotowała. Krwi nie widzieliśmy. Nie chciała iść na spacer. Pokładała się . Nie zdążyliśmy jej pomóc. W czwartek po południu już nie żyła. Wielki ból i rozczarowanie brakiem czasu i możliwością pomocy. Przytul jest za daleko. Nie mamy jak monitorować stanu zwierzaków a Pan Marian nie zawsze jest w formie. Łzy leją się strumieniem nieprzerwanym gdy wspominamy tę sunię. Nie przebolejemy tej straty zbyt łatwo ):





BAMBO

  Przesympatyczny maluszek, który długo miejsca  w kojcu nie zagrzał. I całe szczęście. Kochał dzieciaki, przez które zawsze był wygłaskany. Poszedł do domu bardzo szybko. Pewne małe raczki to sprawiły :)





BOSTON

     Samiec owczarka niemieckiego podjęty w Pucicach. Biegał wcześniej z sunia po poboczu trasy a 6 ( ja nigdy nie wiem jak ta trasa się nazywa) na wysokości Klinisk. Młodzian nie nauczony niczego. Na smyczy chodzi jak chce, nie zna komend, skacze po ludkach wyprowadzających. agresywny nie jest na szczęście ale strasznie chce skupić uwagę na sobie. Miał na sobie kolczatkę, którą skwapliwie usunęła nasza Magda.






FAMA

  Podjętą w Łaniewie sunia w typie owczarka niemieckiego. Ploch, boi się wyjść na spacer. Zapewne nigdy nie chodziła na smyczy. W jakich warunkach była chowana? Aż trudno się domyślać




PONTON

  Młodzik podjęty na placu zabaw przy ul. Grunwaldzkiej. Przybłąkał się ( zapewne specjalnie bo mu właściciel pomógł) do bawiących  się dzieciaków. Ma ok. 8 miesięcy, zabawny, pełen energii bardzo sympatyczny jeszcze szczeniak :)





Cuda, u nas kolejne

  Nikt w to nie wierzył. Pokochaliśmy je z całych serc a one odwdzięczały się ciągłą radością i oddaniem. W duchu martwiłam się o nie i zastanawiałam jak potoczą się ich losy. Wszyscy wspólnie mówiliśmy, że nie oddamy ich do schroniska nigdy, ze w kojcu zostaną do dni swych ostatnich. A tu masz babo placek. Telefon i pragnienie adopcji obojga. Powstrzymywaliśmy radość i wzruszenie, bo do końca nigdy nic nie wiadomo. Ludzie tyle już razy wystawiali nas do wiatru. Postanowiłyśmy z Eweliną , ze zawieziemy do nowego domu tę nierozłączną parę. Bulba i Grubson otrzymały wspólny dom pod Trzebiatowem. Do oblatania dwa hektary ziemi, spacery z opiekunami, spanie w domu. Szczyt marzeń. państwo wiedzieli, ze to nie są młode psiaki ale to akurat nie miało żadnego znaczenia. Wszyscy złożyliśmy się na paliwo i w drogę. Bulba okazała się bardziej odważna , Grubson natomiast jak to on szukał dziury , w którą mógłby się schować . Otrzymuje teraz telefony od opiekuna z wyrazami wdzięczności dla nas za tek cudowne stworzenia. Bulba wykąpała się w oczku wodnym i z miejsca wskoczyła Panu do łózka , ale to nic. Szczekają oboje co bardzo Państwu odpowiada :) Chodzą już na wspólne spacery bez smyczy, biegają po łąkach , cieszą się życiem :)

Ostatnie zdjęcie w Przytulu z Martą i Igorem :)



Już w nowym domku:)



BARON

  Przez chwilę na szczęście dla niego gościł w naszym Przytulu staruszek Baron. Dziadzio ledwo chodził a do tego nie miał kompletnie apetytu . Był oznakowany, jednak jego opiekunka nie pomyślała, po tym jak się przeprowadziła, aby dokonać zmian w bazie danych. Szukalibyśmy wiatru w polu. Na szczęście znalazła zdjęcia Barona na Tablicy i tak to chłopak szczeliwie wrócił  do domku. :)