Przepiękny pies, niezwykle dobrze ułożony. Zna podstawowe komendy, mądry dobry przyjaciel.Zmiany skórne świadczą o zakażeniu gronkowcem. Leczenie długotrwałe i może okazać się kosztowne. Choroba mogła być przyczyna pozbycia się psa. Czy Zeus ma szansę na nowe życie ?
INTERWENCJE
- akcje charytatywne (27)
- edukacja (11)
- interwencje (11)
- pogaduszki (235)
- w nowym domu (114)
- wolontariat (60)
piątek, 5 sierpnia 2011
Oli znaleziony na ul. Szarych Szeregów
Na pewno wiele osób kojarzy tego pieska. Sama Alina widziała go kilkakrotnie jak biegał po ulicach naszego miasta. Raz nawet był z mężczyzną, który poruszał się na rowerze. Chłopak jest trochę zdezorientowany ale daje radę .
wtorek, 2 sierpnia 2011
Bądźmy na TAK
Do miłośników zwierząt w całym kraju!
Nadszedł moment, gdy polskie psy razem ze swoimi opiekunami pójdą pod Sejm RP, aby wspomóc Posłów w walce o zmianę Ustawy o ochronie zwierząt.
Nasz wyjątkowy marsz pod hasłem:
„Polskie zwierzęta proszą o głos na TAK”
odbędzie się 18.08.2011 r.
18 sierpnia w Sejmie odbywać się będzie debata nad naszą nowelizacją,
na 19 sierpnia przewidziane jest głosowanie nad projektem.
To decydujący dzień.
Jeśli wygramy
– to od 1 stycznia 2012 roku los zwierząt w Polsce znacznie się poprawi.
Zwierzęta nie mogą przemówić, aby upomnieć o swoje prawa!
My, ludzie – mamy obowiązek przemówić za nie i w ich imieniu.
Nasz głos musi być słyszalny na Sali Plenarnej Sejmu RP i w mediach.
Zademonstrujmy, naszą jedność, gdy chodzi o sprawę tak wielkie wagi.
Zapraszamy wszystkich tych, którzy dostrzegają cierpienie zwierząt i nie są obojętni.
Przybądźmy z naszymi czworonogami, ubierzmy je w błękitne chustki na znak pokoju i jedności.
Przyłączcie się
– zapraszamy Wszystkich - organizacje pro zwierzęce z całego kraju, z bannerami i transparentami oraz osoby prywatne z ukochanymi czworonogami.
Projekt nowelizacji zakłada:
1. Zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami
2. Zwiększenie odpowiedzialności gmin za los bezdomnych zwierząt
3. Polepszenie bytu psów łańcuchowych
4. Polepszenie bytu zwierząt gospodarskich
5. Zakaz handlu psami i kotami na targowiskach i w sklepach
6. Likwidacja pseudohodowli psów i kotów
7. Zakaz sprzedaży ryb bez odpowiedniej ilości wody
8. Zakaz obcinania psom uszu i ogonów - kopiowania
1.Zbiórka o godz. 10.00-10.30 na parkingu przed Giełdą Papierów Wartościowych.
2.Przemarsz Alejami Ujazdowskimi , ul. Piękną, ul. Wiejską, pod gmach Sejmu.
3. Spotkanie z Posłami z Parlamentarnego Koła Przyjaciół Zwierząt najbardziej zaangażowanymi w prace nad nowelizacją UoZ.
Do tej chwili swój udział potwierdzili:
1. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt- OTOZ ANIMALS
2. Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR
3. Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt VIVA!
4. BERNARDYN Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
5. Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt ARKA
6. Fundacja GŁOSEM ZWIERZĄT
7. Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy Dla Zwierząt HELP ANIMALS
8. Fundacja PRO ANIMALS – Na Pomoc Zwierzętom
Nie mogę pojechać do Warszawy ale sercem będę ze wszystkimi pod Sejmem. 18 sierpnia założę moim psom błękitne chustki .Proszę wszystkich, którzy wspierają nasze działania aby zrobili dokładnie to samo. Nasze psy chcą aby ich pobratymcy byli tak samo kochani i szanowani :)
Nadszedł moment, gdy polskie psy razem ze swoimi opiekunami pójdą pod Sejm RP, aby wspomóc Posłów w walce o zmianę Ustawy o ochronie zwierząt.
Nasz wyjątkowy marsz pod hasłem:
„Polskie zwierzęta proszą o głos na TAK”
odbędzie się 18.08.2011 r.
18 sierpnia w Sejmie odbywać się będzie debata nad naszą nowelizacją,
na 19 sierpnia przewidziane jest głosowanie nad projektem.
To decydujący dzień.
Jeśli wygramy
– to od 1 stycznia 2012 roku los zwierząt w Polsce znacznie się poprawi.
Zwierzęta nie mogą przemówić, aby upomnieć o swoje prawa!
My, ludzie – mamy obowiązek przemówić za nie i w ich imieniu.
Nasz głos musi być słyszalny na Sali Plenarnej Sejmu RP i w mediach.
Zademonstrujmy, naszą jedność, gdy chodzi o sprawę tak wielkie wagi.
Zapraszamy wszystkich tych, którzy dostrzegają cierpienie zwierząt i nie są obojętni.
Przybądźmy z naszymi czworonogami, ubierzmy je w błękitne chustki na znak pokoju i jedności.
Przyłączcie się
– zapraszamy Wszystkich - organizacje pro zwierzęce z całego kraju, z bannerami i transparentami oraz osoby prywatne z ukochanymi czworonogami.
Projekt nowelizacji zakłada:
1. Zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami
2. Zwiększenie odpowiedzialności gmin za los bezdomnych zwierząt
3. Polepszenie bytu psów łańcuchowych
4. Polepszenie bytu zwierząt gospodarskich
5. Zakaz handlu psami i kotami na targowiskach i w sklepach
6. Likwidacja pseudohodowli psów i kotów
7. Zakaz sprzedaży ryb bez odpowiedniej ilości wody
8. Zakaz obcinania psom uszu i ogonów - kopiowania
1.Zbiórka o godz. 10.00-10.30 na parkingu przed Giełdą Papierów Wartościowych.
2.Przemarsz Alejami Ujazdowskimi , ul. Piękną, ul. Wiejską, pod gmach Sejmu.
3. Spotkanie z Posłami z Parlamentarnego Koła Przyjaciół Zwierząt najbardziej zaangażowanymi w prace nad nowelizacją UoZ.
Do tej chwili swój udział potwierdzili:
1. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt- OTOZ ANIMALS
2. Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR
3. Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt VIVA!
4. BERNARDYN Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
5. Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt ARKA
6. Fundacja GŁOSEM ZWIERZĄT
7. Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy Dla Zwierząt HELP ANIMALS
8. Fundacja PRO ANIMALS – Na Pomoc Zwierzętom
Nie mogę pojechać do Warszawy ale sercem będę ze wszystkimi pod Sejmem. 18 sierpnia założę moim psom błękitne chustki .Proszę wszystkich, którzy wspierają nasze działania aby zrobili dokładnie to samo. Nasze psy chcą aby ich pobratymcy byli tak samo kochani i szanowani :)
niedziela, 31 lipca 2011
Schronisko w Białogardzie - niech uszy głuchego świata usłyszą.
Jak pisałam tu wielokrotnie nasz UM parę lat temu podpisał umowę na odbiór psów z przytuliska z prywatnym schroniskiem w Białogardzie. Psy wywożone są tam za jednorazową opłatą w kwocie 430 zł. Jak one tam przezywają po kilka lat za takie pieniądze to tajemnica pracowników i samego właściciela. Jak tam było ( i prawdopodobnie w wielu punktach jest nadal ) możemy się dowiedzieć z raportu pokontrolnego TOZ oddział Koszalin. Kontrola została przeprowadzona w lipcu 2009r. Nasza gmina ma podpisaną umowę z tym schroniskiem od ponad pięciu lat ):
RAPORT TOZ
na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Fundację MRUNIO na przeprowadzenie kontroli warunków bytowych psów odebranych przez Fundację z miejscowości Kamieniec Ząbkowicki, komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie:
.........................................
.........................................
.........................................
.........................................
przeprowadziła W dniu 19 maja komisja TOZ w Koszalinie kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego H. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania:
1.z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 - 6 bud
2.nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów
3.z przywiezionych 22 psów z Kamieńca - 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie
4.część psów jest chorobliwie chudych - boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych
5.schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek
6.wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek
7.podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem - to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz
8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur
9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska
10.przy tak ogromnej ilości psów, "schronisko" nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej
Prowadzone przez Jerzego H. "schronisko" nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie:
1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych
2.brak izolacji zwierząt chorych
3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami
4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok
5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 - 22 psów)
6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia
7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam.
Bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt. Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym "schronisku" normą
Pan H. pod maską miłośnika zwierząt zwozi psy z całego kraju i w każdej ilości w celach wyłącznie dochodowych, a nie opieki nad nimi..................Faktycznie jest to komercyjny zakład świadczący usługi dla wielu gmin w różnych rejonach Polski, ukierunkowany wyłącznie na zysk, w którym pozorowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami.................
Jest bardzo aktywny, podpisuje umowy z gminami w całej Polsce na wyłapywanie i zabieranie ich do swojego zakładu. Zawarł umowy z ok. 50 gminami.
Z kolei gminy nie są zainteresowane warunkami w jakich będą przebyły psy zabrane z ich terenów. W ten sposób pozbywają się problemu bezdomnych psów i nie muszą inwestować w budowę schronisk. Tymczasem psy są masowo zwożone z całej Polski, stłoczone w ciasnych boksach zagryzają się wzajemnie. Opieka weterynaryjna nie istnieje, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane. Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi. Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie.
Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów. Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno - zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. H. z pozostałymi na terenie Polski.
Podejrzewamy, że sprawa schroniska w Białogardzie jest większego kalibru niż w Krzyczkach.
Z rozmowy z niedawnym burmistrzem Białogardu (obecnie posłem) wiemy, że zwłoki psów były zakopywane wokół schroniska. Udostępnione zdjęcia miejsc grzebania zwłok psów przesłaliśmy do Fundacji MRUNIO...........................
Po dwóch tygodniach od tej kontroli przeprowadzono kolejną, na która pojechał jeden tylko z członków poprzedniej komisji. Jakimś cudem prawie wszystko nagle zaczęło działać prawie poprawnie.
W tym roku przeprowadzono tam kolejną kontrolę i doprawdy niczego się nie doszukano. Jedynym zastrzeżeniem był fakt, że w kojcach stoją po trzy budy a psów mieszka w nich siedem. Po wydaniu raportu z tej kontroli do schroniska podobno przyjęto sto kolejnych psów. Z naszych informacji wiemy, że schronisko w Bialogardzie nie spełnia podstawowych norm. Mało tego starosta Białogardu nigdy nie wydał pozwolenia na budowę na tej działce obiektu, który tam stoi.
Proceder trwa kilka lat, informacje na temat warunków oferowanych w tym schronisku są ciągle uzupełniane o nowe sensacje. Mimo to kolejne gminy podpisują umowy...... zwierzęta zdychają, chorują, zagryzają się .
Czy to jest wina właściciela schroniska? To cynizm , niegospodarność, brak perspektywicznego myślenia, niechęć do zajęcia się problemem bezdomności zwierząt włodarzy tych wszystkich gmin przyczyniają się do ogromu cierpienia, nie tylko w tym przypadku.
Jak wiele osób jest uwikłanych w ten horror, z którym nikt nie chce nic zrobić to po prostu przeraża. Większość z tych ludzi ma rodziny,dzieci , wnuki. Wracają do domów, przytulają bliskich, uczą swe dzieci bycia ludźmi....... tylko jakimi ?........ skoro sami zamykają oczy, odwracają głowy, zatykają uszy. Co widzą w lustrze Ci wszyscy, czy odbiciem jest ludzka twarz?
Wolontariusze TOZ oddział w Szczecinie nie godzą się na taki stan rzeczy. Wolontariusze wielu organizacji pro zwierzęcych o wszystkim wiedzą i wspólnie usiłujemy znaleźć rozwiązanie tego problemu. Jestem pewna, że znajdziemy sposób.
RAPORT TOZ
na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Fundację MRUNIO na przeprowadzenie kontroli warunków bytowych psów odebranych przez Fundację z miejscowości Kamieniec Ząbkowicki, komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie:
.........................................
.........................................
.........................................
.........................................
przeprowadziła W dniu 19 maja komisja TOZ w Koszalinie kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego H. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania:
1.z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 - 6 bud
2.nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów
3.z przywiezionych 22 psów z Kamieńca - 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie
4.część psów jest chorobliwie chudych - boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych
5.schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek
6.wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek
7.podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem - to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz
8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur
9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska
10.przy tak ogromnej ilości psów, "schronisko" nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej
Prowadzone przez Jerzego H. "schronisko" nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie:
1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych
2.brak izolacji zwierząt chorych
3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami
4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok
5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 - 22 psów)
6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia
7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam.
Bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt. Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym "schronisku" normą
Pan H. pod maską miłośnika zwierząt zwozi psy z całego kraju i w każdej ilości w celach wyłącznie dochodowych, a nie opieki nad nimi..................Faktycznie jest to komercyjny zakład świadczący usługi dla wielu gmin w różnych rejonach Polski, ukierunkowany wyłącznie na zysk, w którym pozorowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami.................
Jest bardzo aktywny, podpisuje umowy z gminami w całej Polsce na wyłapywanie i zabieranie ich do swojego zakładu. Zawarł umowy z ok. 50 gminami.
Z kolei gminy nie są zainteresowane warunkami w jakich będą przebyły psy zabrane z ich terenów. W ten sposób pozbywają się problemu bezdomnych psów i nie muszą inwestować w budowę schronisk. Tymczasem psy są masowo zwożone z całej Polski, stłoczone w ciasnych boksach zagryzają się wzajemnie. Opieka weterynaryjna nie istnieje, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane. Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi. Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie.
Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów. Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno - zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. H. z pozostałymi na terenie Polski.
Podejrzewamy, że sprawa schroniska w Białogardzie jest większego kalibru niż w Krzyczkach.
Z rozmowy z niedawnym burmistrzem Białogardu (obecnie posłem) wiemy, że zwłoki psów były zakopywane wokół schroniska. Udostępnione zdjęcia miejsc grzebania zwłok psów przesłaliśmy do Fundacji MRUNIO...........................
Po dwóch tygodniach od tej kontroli przeprowadzono kolejną, na która pojechał jeden tylko z członków poprzedniej komisji. Jakimś cudem prawie wszystko nagle zaczęło działać prawie poprawnie.
W tym roku przeprowadzono tam kolejną kontrolę i doprawdy niczego się nie doszukano. Jedynym zastrzeżeniem był fakt, że w kojcach stoją po trzy budy a psów mieszka w nich siedem. Po wydaniu raportu z tej kontroli do schroniska podobno przyjęto sto kolejnych psów. Z naszych informacji wiemy, że schronisko w Bialogardzie nie spełnia podstawowych norm. Mało tego starosta Białogardu nigdy nie wydał pozwolenia na budowę na tej działce obiektu, który tam stoi.
Proceder trwa kilka lat, informacje na temat warunków oferowanych w tym schronisku są ciągle uzupełniane o nowe sensacje. Mimo to kolejne gminy podpisują umowy...... zwierzęta zdychają, chorują, zagryzają się .
Czy to jest wina właściciela schroniska? To cynizm , niegospodarność, brak perspektywicznego myślenia, niechęć do zajęcia się problemem bezdomności zwierząt włodarzy tych wszystkich gmin przyczyniają się do ogromu cierpienia, nie tylko w tym przypadku.
Jak wiele osób jest uwikłanych w ten horror, z którym nikt nie chce nic zrobić to po prostu przeraża. Większość z tych ludzi ma rodziny,dzieci , wnuki. Wracają do domów, przytulają bliskich, uczą swe dzieci bycia ludźmi....... tylko jakimi ?........ skoro sami zamykają oczy, odwracają głowy, zatykają uszy. Co widzą w lustrze Ci wszyscy, czy odbiciem jest ludzka twarz?
Wolontariusze TOZ oddział w Szczecinie nie godzą się na taki stan rzeczy. Wolontariusze wielu organizacji pro zwierzęcych o wszystkim wiedzą i wspólnie usiłujemy znaleźć rozwiązanie tego problemu. Jestem pewna, że znajdziemy sposób.
Nasi darczyńcy
Z całego serca dziękuję Piotrowi i Marysi, nowym "rodzicom" Bakiego za pokaźny dar, który wesprze naszą działalność i przyczyni się do rozwoju i realizacji naszych ambitnych planów.
Dziękuję Sylwi K. , Która dzwoni, pisze, myśli i ciągle szuka nowych rozwiązań. Dziękuję za dary, które przywozi za każdym razem. Sylwia propaguje naszą działalność wśród rodaków w Niemczech i nie tylko.
Dziękuję Pani Józefie K, Danusi L, Marcie J.
Dziękuję za dary zebrane z koszy w sklepach zoologicznych. Wiem, że nie jestem sama :)
Dziękuję Sylwi K. , Która dzwoni, pisze, myśli i ciągle szuka nowych rozwiązań. Dziękuję za dary, które przywozi za każdym razem. Sylwia propaguje naszą działalność wśród rodaków w Niemczech i nie tylko.
Dziękuję Pani Józefie K, Danusi L, Marcie J.
Dziękuję za dary zebrane z koszy w sklepach zoologicznych. Wiem, że nie jestem sama :)
Odwiedziny
Wczoraj odwiedzili nas w przytulisku niesamowici goście. To Ula i jej mąż Łukasz, którzy SPECJALNIE przyjechali z Opalenicy aby odwiedzić naszych podopiecznych. Nie obyło się bez łez. Opowiedzieliśmy im o każdym ze zwierzaków określając też szanse na znalezienie domów. Obiecali nam pomagać, wspierać dobrym słowem, organizować wszelakie zbiórki a co najważniejsze przyjechać jeszcze do nas :) Ula dowiedziała się o naszej działalności od Sylwi z Berlina, byłej mieszkanki naszego miasta, która nawiązała ze mną kontakt gdyż wzruszyła ja i męża historia naszej Gerdy. Dla mnie to niesamowite, że ludzie z dalekich zakątków są skłonni przyjechać , poznać nas i w jakikolwiek sposób wspierać. Dziękuję :)
Otrzymały szansę na nowy start
Dzisiejszego ranka dotarły do mnie pomyślne wieści od Juli, która jest koordynatorką adopcji zagranicznych. W czwartek do Niemiec wyjadą Shell, Tajson i wielce prawdopodobne, że Remi. Podróż będzie dość długa, bo nowe domy dla nich znajdują się pod Hamburgiem. Możliwe, ze my z mężem też będziemy musieli pojechać. Pobudka o 2 rano :) Trzymajcie kciuki aby pojechały wszystkie trzy !!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







