INTERWENCJE

Aktualne oferty psów przeznaczonych do adopcji:

PSY DO ADOPCJI

niedziela, 8 sierpnia 2010

Skoti

        Skoti wałęsał si ew Goleniowie po ul. Młynarskiej skąd został przewieziony do przytuliska w Białuniu. Dał się nam poznać jako przesympatyczny i łagodny psiak. Bezproblemowo chodzi na smyczy, jest łasy na pieszczoty i kocha cały świat. Doskonale dogaduje się z innymi zwierzętami. Nie wykazuje cienia agresji. Radośnie poszczekuje na widok człowieków. Podczas spaceru jego ogonek jest w ciągłym ruchu. Skoti musi obwąchać wszystko, tak go ciekawi to co widzi wokół siebie. To piesek w sam raz na kanapę lub ludzkie kolana. Zmieści się na nich na pewno! Piesek ma ok.3 lata.

Saba

        Suczka błąkała się prawie dwa tygodnie po Mostach koło Goleniowa. Przeganiana od zagrody do zagrody, poszukiwała jedzenia i spokoju. Nikt nie chciał zaopiekować się przerażonym psem. Wreszcie nadszedł kres tułaczki i Saba trafiła do przytuliska w Białuniu. Mieszka w budzie i jest przykuta do łańcucha ale przynajmniej ma miskę z wodą i karmą. Nikt na nią nie krzyczy, nikt nie straszy. Sunia jest mocno wylękniona, boi się każdego dziwnego odgłosu. Mimo to dała wyprowadzić się na spacer po lesie. Saba to przesympatyczna i łagodna sunia, która szuka oparcia w człowieku. Garnie się pod ludzką rękę jak by ten dotyk był parasolem ochronnym. Wiele podczas tułaczki musiała przejść jednak nie straciła zupełnie zaufania do ludzi. Saba nie wykazuje agresji w stosunku do ludzi i innych zwierząt. Ogląda świat z bezpieczniejszej perspektywy ale wiemy,że może jej być jeszcze lepiej. Saba lubi dzieci. Psinka czeka w Białuniu na nowy dom, szansę , na miłość...... Saba ma ok. 2 lata. gdy zostanie odkarmiona będzie ideałem psiego piękna!

Szczęściarz Popi

        Tego szczeniaka odkryłam w przytulisku 12 kwietnia. Został porzucony w Mostach. Był spokojny i niezwykle przyjazny. Nie mogłam pozwolić aby pozostał przykuty do łańcucha. 14 kwietnia zabrałam go do domu, wykąpałam i odpchliłam. Dałam mu na imię Popi bo zwyczajnie do niego pasowało. Psiak okazał się ideałem szczeniora. Nie brudził w domu, nie niszczył, grzecznie pozostawał sam i fantastycznie bawił się z moja suczką. Niezwykle spokojny i zrównoważony, karny i mądry. Na majówkę pojechaliśmy z dwoma psami i w ogóle nie odczuliśmy braku telewizji gdyż to co zaprezentowały nam psiaki było o wiele ciekawsze. Super było patrzeć na ich zabawy i harce w trawie. Popi kąsał moją suczkę po uszach a ona jego po tłustych nogach. Popi nie odstępował Soni na krok a ona jego broniła jak prawdziwa mama. Podczas tego pobytu zadzwonił do mnie mody człowiek ze Świnoujścia , który był bardzo zainteresowany adopcją Popusia. Pan Michał zjawił się u nas 3 maja podpisał umowę adopcyjną i zabrał szczeniaka na wyspę. Później otrzymaliśmy zdjęcia. Popi dostał fantastyczna rodzinę i psiego przyjaciela z sąsiedztwa, z którym doskonale się rozumieją!!! Jego nowi państwo nie zmienili mu imienia.

piątek, 6 sierpnia 2010

Wielki smutek

      Dzisiaj otrzymałam wiadomość,że cały miot Mysi odszedł za Tęczowy Most. Prawdopodobną przyczyną śmierci maluszków była nosówka. Niczego nie można było dla nich zrobić. Gdy maluchy trafiły do przytuliska były za małe aby je zabezpieczyć przed ta straszną chorobą i zapewne były już zarażone. To najtrudniejszy dzień jaki przeżyłam odkąd zajmuje się organizowaniem adopcji ( poza tymi gdy zwierzęta jadą do białogardzkiego schroniska). Szczeniaki wraz z mamą miały w poniedziałek pojechać do Niemiec.

   Jest tez dobra wiadomość. Mysia otrzymała dziś nowy dom. Została adoptowana do Szczecina. Zabrali ją Państwo, którzy niedawno stracili swoją ukochana sunię. Dziś doszło tez do adopcji dwóch kociaków z ul. Sadowej. Ktoś odchodzi, ktoś dostaje drugą szansę............

środa, 4 sierpnia 2010

Mysia i jej dzieci

Podczas mojego ( za krótkiego) urlopu do przytuliska trafiła cała psia rodzinka . Sunia i jej cztery maluszki. Niestety jeden nie przeżył i zostały tylko trzy. Moje wolontariuszki zrobiły zdjęcia i wstawiły oferty. Nie trzeba było długo czekać. Wszystkie w poniedziałek wyjeżdżają do Niemiec!!!! Na mysię byli też chętni u nas , ale nie można jeszcze jej oddzielać od dzieci. Dla wspólnego dobra powinny pozostać na razie razem.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Ikarus, który był Anorkiem

     W swojej nowej ojczyźnie otrzymał imię Ikarus. I podnosi się jak Feniks  z popiołów piękniejąc z dnia na dzień. Już nie przypomina tego zabiedzonego, wychudzonego , zniszczonego chorobą biedaka. Staje się pięknym i dumnym psem. To co robię z moimi wolontariuszkami ma sens, gdy ogląda się takie zdjęcia serce przepełnia się radością.

Znajda Kora

   Nie dane mi było odpocząć po urlopie. Jak tylko wyszłam z domu natychmiast na rynku napatoczyłam się na przepięknej urody błąkającą się ze smutkiem w oczach jamniczkę. Cóż było robić. Ofiarowałam jej dom tymczasowy a teraz poszukuję jej domu, takiego z prawdziwego zdarzenia, odpowiedzialnego, kochającego na zawsze. Kora ma pięć lat i jest psem idealnym. Spokojna, zrównoważona, nieśmiała. Może ktoś pozna w niej psa swojego sąsiada. Kora bardzo tęskni ale jej przyszłość maluje się optymistycznie. Na każdego złego ludzia przypada co najmniej jeden dobry! I tego będę się trzymać.